Inicjatywa


  • Październik 27, 2018
Share this :   | | | |
Inicjatywa

 

„I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. (Mt 7,7-11)

 
 

Przez długi czas miałem problem z tymi słowami Jezusa, bo jak to? Skoro Bóg zna wszystkie moje myśli i pragnienia, to czy muszę mu się za każdym razem naprzykrzać? Czy nie ma ważniejszych spraw na głowie?

 

Wiele musiało się wydarzyć żebym w jakimś stopniu zrozumiał co On mi chce przez to powiedzieć. Otóż: BÓG ZAPRASZA MNIE DO RELACJI Z SOBĄ. Do bliskości, do wzięcia inicjatywy w swoje ręce. Może się powtarzam, ale chcę dziś za świętym Augustynem powiedzieć: „Bóg stworzył nas bez nas, ale nie może zbawić nas bez nas.”

 

Jak myślisz? Dlaczego relacje się rozpadają? Przez kryzysy? Kłótnie? Z całą pewnością tak, ale odważę się powiedzieć że gdzieś jest ukryty problem który działa znacznie subtelniej i na głębszych poziomach serca. Moim zdaniem tym problemem jest po prostu rosnąca wzajemna obojętność. Ile to już razy słyszałem że: „coś się wypaliło”, „wygasło”, „już tego nie czuję.”

 

A Bóg w tym tekście przez usta Jezusa wręcz domaga się abyś zajął wobec niego jakąś pozycję, określił się w tej relacji. Chrystus Zmartwychwstały w innym miejscu woła:

 

„Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15-16)

 

Użyte w tym tekście słowo „wyrzucić” (grec. ἐμέω –emeo) w dosłownym znaczeniu oznacza „zwymiotować” lub „wypluć”. Bóg nie boi się mocnych słów, bo On walczy o relację z człowiekiem, bo umarł za tę relację i zmartwychwstał, żeby być tak blisko nas, jak to tylko jest możliwe. Więc mówi dziś do mnie: Szukaj, proś, kołacz, czyli: podejmij wysiłek, spróbuj się zbliżyć, odważ się Mnie szukać. Nie bój się zaangażować w relację ze Mną. Wspaniale wyraża to Katechizm Kościoła Katolickiego w numerze 150: „Wiara jest najpierw osobowym przylgnięciem człowieka do Boga.”
 
Trapista Thomas Merton napisał kiedyś: „Niezależnie od tego czy to rozumiesz czy nie, Bóg kocha cię, żyje w Tobie i proponuje Ci zrozumienie i światło, których nie da się porównać z czymkolwiek, co znalazłeś w książkach lub usłyszałeś w kazaniach.”

 

Można sobie pomyśleć: W teorii wszystko brzmi pięknie, co z praktyką? Jeśli wierzymy, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, oraz że Bóg w nas mieszka, to budując relację z drugim człowiekiem, budujemy relację z mieszkającym w nim Bogiem. I nie chodzi tu wcale o jakieś górnolotne idee, tylko o proste gesty, rozmowę, uśmiech, ale przede wszystkim o obecność. Jak pisał J.R.R Tolkien w Hobbicie: „Saruman wierzy, że tylko wielka moc może okiełznać zło, lecz ja tego nie doświadczyłem. Według mnie drobne codzienne uczynki zwyczajnych ludzi, powstrzymują ciemności”.

 

Wyjście z inicjatywą do bliźniego który jest obok mnie, to mój krok do przodu w relacji z Bogiem.

 

„Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.” (1 J 4, 20)

Poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie Bóg stał się dla nas tak bliski że św. Paweł w wielkim zachwycie nad tą tajemnicą napisze do Rzymian:

 

„I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (Rz 8, 38-39)

 

Bóg walczy o nas każdego dnia, więc może wypadałoby zadać sobie tylko jedno pytanie: czy nie warto zaryzykować dla tej Miłości?

 


autor Paweł Skubis OP

Leave a reply