Mass media – narzędzie przekazu prawdy i manipulacja prawdą


Share this :   | | | |
Mass media – narzędzie przekazu prawdy i manipulacja prawdą

artykuł prof. Andrzeja Potockiego OP


Send to Kindle

 

J

est dla nas zrozumiałe zainteresowanie człowieka prawdą i poszukiwanie przezeń prawdy. Jest dla nas oczywiste – wyrażone w instrukcji pastoralnej Papieskiej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu Communio et progressio (1971 r.) – przekonanie Kościoła, że „podstawowym prawem wszelkiego rodzaju przekazu jest szczerość, prawość i prawda. Nie wystarczą zatem dobre chęci i prawość woli. (…) Ponadto należy przekazywać fakty zgodnie z prawdą, to znaczy dawać ich prawdziwy obraz, zgodny z wewnętrzną prawdą przedstawianych wydarzeń” (n. 17). I dalej: „Człowiek współczesny powinien być uczciwie, w pełni i wiernie informowany o faktach, aby wśród ciągłej zmienności w dzisiejszych czasach mógł zrozumieć świat, w którym żyje” (n. 34).

Znamienne, że gdy Jan Paweł II mówi o prawdzie w mass mediach, dotyka też kwestii manipulacji. Sprawy w nauczaniu Kościoła najwyraźniej nowej, bo dla Communio et progressio jakby jeszcze nieznanej. W „Orędziu na XVIII Dzień Środków Społecznego Przekazu” (1984 r.) papież apeluje do „pracujących w dziedzinie środków przekazu”: „Byście przekazywali Wasze informacje, opierając się na kryteriach prawdy i sprawiedliwości i poczuwali się do obowiązku sprostowania i naprawiania błędu, gdy zdarzy się Wam go popełnić! Byście nie szerzyli zepsucia w społeczeństwie, a szczególnie wśród młodzieży, poprzez pokazywanie z upodobaniem i natarczywością obrazów zła, przemocy, upadku moralnego, poprzez ideologiczne manipulowanie i sianie niezgody!”1. W liście do rodzin z okazji Roku Rodziny (1994 r.) akcentuje: „Środki masowego przekazu, nawet gdy starają się poprawnie informować, jeżeli nie kierują się zdrowymi zasadami etycznymi, nie służą prawdzie w jej wymiarze zasadniczym. Oto dramat: nowoczesne środki komunikacji społecznej są poddane pokusie manipulacji przekazem, zakłamując prawdę o człowieku.”

Te papieskie konstatacje każą widzieć całą złożoność funkcji współczesnych mediów mogących – przynajmniej w wymiarze technicznym – służyć w równej mierze przekazowi prawdy, jak manipulacji prawdą. Zachęcają też, by choć naszkicować problem określony tytułem tego artykułu.

1. Rozumienie prawdy

„Cała rzeczywistość jest zadana człowiekowi pod kątem prawdy”. To kapitalne ujęcie z przemówienia Jana Pawła II podczas spotkania ze środowiskiem KUL-u (1987 r.) ujawnia szerokość problemów, w obrębie których kwestia prawdy jest i ma prawo być obecna2. Papież przywołuje tu św. Tomasza: Intellectus est quodam-modo omnia – „Umysł ludzki jest poniekąd <<wszystkim>>”. Wszystko bowiem, co istnieje, jest zadane ludzkiemu poznaniu, czyli ludzkiemu umysłowi. „Człowiek ma naturalne prawo do (…) wolności w poszukiwaniu prawdy” – powie Jan XXIII w Pacem in terris (n. 12), a Jan Paweł II usilnie podkreśli, że wolność musi być podporządkowana prawdzie (Veritatis splendor, n. 31-34).

Już wieloaspektowo pokazano kwestię prawdy na łamach tego numeru „Teofila”. Wolno nam zatem ograniczyć się do najważniejszych konstatacji i to powiązanych z problematyką mediów. W Olsztynie (1991 r.) Jan Paweł II mówił: „Całe ludzkie bytowanie jest jakimś wielkim trybunałem. Ludzie słuchają, ludzie słyszą i albo dociera do nich prawda, albo też nie, zwłaszcza w naszym społeczeństwie nowożytnym, gdzie tak bardzo spotęgowały się sposoby mówienia, metody mówienia, wszystkie tzw. środki przekazu myśli to przecież spotęgowana ludzka mowa, która albo daje świadectwo prawdzie, albo też nie.”3 Czym innym zatem jest prawda in se, czym innym jej przedstawienie. Zrozumiały jest więc apel Piusa XII w przemówieniu z 1946 r. „Prawda jest obiektywna, nie stronnicza; oparta na faktach, a nie zmyśleniach. Prawda nie jest sprzedajna; nie boi się być poznaną, ale żąda tylko, by była przedstawiona w wyraźnym, jasnym świetle obiektywnym, nie w jakimś zabarwieniu stronniczości i domysłu.”4

Jest wszak oczywiste – dodajmy – że prawda w sytuacji jej przekazu z konieczności jest poddawana jakiejś interpretacji. Człowiek poznaje prawdę zawsze w określonym środowisku kulturowym i to środowisko musi określać choć w pewnej mierze zakres i charakter poznania prawdy. Przekaz prawdy zakłada konieczność doboru kodu informacyjnego (języka przekazu), a ów dobór dokonuje pewnego rodzaju interpretacji prawdy.

2. Przekaz prawdy

Instytucją wyspecjalizowaną w przekazie prawdy tradycyjnie była i w znaczącej mierze jest nadal szkoła. Można powiedzieć, że przekaz prawdy o świecie jest naczelnym zadaniem edukacji, a szkoła jest zasadniczą instytucją edukacyjną. Stosownie do swych założeń przekazuje wiedzę uporządkowaną, podręcznikowo wystandaryzowaną. Rzecz jasna, modele tego uporządkowania i standaryzacji mogą być różne. Właśnie dzisiaj polska szkoła jest radykalnie reformowana. Zmienia się kryteria uporządkowania przekazywanej wiedzy, ale przecież sama zasada „szkoła przekazuje prawdę o świecie” nie jest kwestionowana.

Dziś obok szkoły wiele informacji o świecie przekazują media masowe. Nie tylko dopełniają, ale często zastępują tradycyjny model szkoły. Bywa, że ze szkołą konkurują; zwłaszcza media elektroniczne. Są atrakcyjne; stąd zarówno ich zdolność do konkurencji, jak łatwość zdobycia odbiorcy. Jest oczywiste, że media zabiegają o rynek zbytu bardziej wyraziście niż tradycyjny system edukacji. Ten ostatni – na tle pluralizacji programowej i organizacyjnej szkolnictwa (szkoły samorządowe, społeczne, prywatne) – dopiero się uczy takich zabiegów. Zdobywając rynek zbytu media muszą – i wyraźnie chcą – funkcjonować z uwzględnieniem potrzeb klienta: aktualnego i potencjalnego. Chcą więc być atrakcyjne – niekiedy „za wszelką cenę”. W efekcie produkt-przekaz ma być nie tyle prawdziwy, ile podobający się konsumentowi.

Na tym tle ciekawe dla obserwatora bywa dziś zderzenie kultur. Zalew (poprzez media) globalnej kultury euro-atlantyckiej staje się zagrożeniem dla kultur rodzimych; nie tylko tych słabszych, ale i silniejszych. Zwłaszcza narodom, które jeszcze nie zbudowały programowo i organizacyjnie silnego systemu edukacji szkolnej, a poprzez media są zalewane produktami obcej kultury masowej, może być bardzo trudno rozeznawać prawdę o własnej, kulturowej tożsamości. Niestety zbyt późno zorientowano się w możliwościach, jakie tkwią w elektronicznych technikach przekazu dla ratowania ginących kultur: języków, rytualnych tańców, wierzeń, systemów wartości i modeli życia. Dziś Aborygeni, Indianie i Eskimosi z intencją pielęgnowania rodzimej kultury uruchamiają lokalne radiostacje. Do ochrony tożsamości własnej kultury próbuje się wykorzystać telewizję, ale dość trudna w realizacji okazuje się taka prezentacja różnych kultur, która prowadziłaby do dialogu kultur.
Czym innym jest zrozumienie prawdy, a czym innym jej wyjaśnienie innym, jej przekaz. Trudność przekazu prawdy w najprostszych relacjach interpersonalnych bywa doświadczeniem chyba każdego człowieka. Bywa, że – mimo starań o jak najpełniejszy przekaz prawdy – nie jesteśmy rozumiani, bo odbiorca naszego komunikatu przyjął nasz przekaz na miarę własnych założeń i przekonań. Nasze kłopoty z codzienną komunikacją interpersonalną urastają do rangi kłopotów zawodowych w przypadku środowiska dziennikarskiego. Problem prawdy jest dla tego środowiska problemem podstawowym. Z licznych wypowiedzi Jana Pawła II w formie oficjalnych dokumentów Magisterium Kościoła wydanych za jego pontyfikatu oraz w formie prywatnego nauczania kierowanego do dziennikarzy i innych ludzi związanych z funkcjonowaniem mediów masowych przebija przekonanie, że dziennikarstwo jest służbą Prawdzie, która „zamieszkała między nami” jako Słowo – to jedyne Słowo, w którym ludzie mają szansę zbawienia.

Przywołajmy jeszcze parę wcześniejszych wypowiedzi Kościoła na ten temat. Pius XII w przemówieniu do dziennikarzy (1953 r.) wskazał, że „głównym przymiotem dziennikarza jest niezbywalne umiłowanie prawdy. Tymczasem liczne pokusy próbują odwieść was od tego: pokusy wynikają z interesów partii i być może z samej prasy, na konto której pracujecie. Jak może być trudno opierać się im i przestrzegać granic, których prawdomówność absolutnie zabrania przekraczać.”5 Jan XXIII zachęcał (1963 r.), by „umieć odczekać i narzucić sobie dyscyplinę nieulegania światowym sensacjom, co prawie zawsze przyniesie zwycięstwo prawdy i rozumu.”6 Paweł VI mówił (1964 r.), że „informacja przede wszystkim musi odpowiadać prawdzie. Nikt nie może uzurpować sobie prawa do świadomego rozpowszechniania informacji błędnych lub przedstawionych w świetle wypaczającym ich sens. Podobnie nikt nie może uzurpować sobie prawa do dokonywania wyboru informacji, szerząc tylko to, co zgadza się z jego własnymi opiniami a ignorując resztę. Równie dobrze można grzeszyć przeciw prawdzie przez wkalkulowane pominięcia, jak i przez niedokładne stwierdzenia.”7

W etosie dziennikarskim wymóg prawdy należy do fundamentalnych zasad. Ideał przekazu prawdy jest w środowisku dziennikarskim powszechnie eksponowany. A.Barroso zbadał treść 9 kodeksów etyki dziennikarskiej o charakterze ponadnarodowym oraz 55 o charakterze narodowym i wymóg prawdy znalazł we wszystkich8. To oczywiste. Dziennikarstwo bez zobowiązania do przekazywania prawdy z góry musiałoby być zawodem przegranym, wręcz perwersyjnym9. Społeczny przekaz opiera się bowiem na zaufaniu.

Realizacja wymogu prawdy będzie mogła inaczej wyglądać na etapie gromadzenia informacji, inaczej w kontekście treści przekazu, wreszcie inaczej w powiązaniu z samą techniką przekazu10. Trzeba więc zaczynać od dogłębnego, rzetelnego poznania interesującej dziennikarza rzeczywistości. Niezbędna jest tutaj funkcja poszukiwacza prawdy, badacza wolnego od subiektywnych uprzedzeń. W przekazie ważna jest zgodność opisywanej rzeczywistości z sądem, jaki w oparciu o dziennikarski przekaz wyrobi sobie jego odbiorca. I w tym przypadku konieczna jest zatem intelektualna dyscyplina, taka selekcja podawanych informacji, która zagwarantuje obiektywizm dziennikarskiej wypowiedzi, wyraźne odróżnianie w przekazie wiadomości od komentarza. Wymóg prawdy w kontekście techniki przekazu zakłada rzetelne poznanie danej techniki oraz uwzględnianie jej możliwości i ograniczeń. Ale zakłada również wiedzę dziennikarza o kompetencjach odbiorców przekazu w technikach społecznego komunikowania. Widać zatem, że wymóg prawdy oznacza – skrótowo rzecz ujmując – zarówno posiadanie przez dziennikarza stosownych umiejętności zawodowych, jak i kompetencji moralnych.

3. Manipulacja – nowe imię kłamstwa

Przeciwieństwem prawdy jest fałsz. Jeśli prawdą jest zgodność poznania z rzeczywistością, to w przypadku braku tej zgodności pojawia się fałsz sądu, zdania czy całej teorii. Kłamstwo natomiast jest przeciwieństwem prawdomówności. W efekcie ono również uderza w prawdę. Kłamstwo ma oczywiste, negatywne konotacje moralne i dlatego jest czymś innym niż pomyłka i przejęzyczenie.
Platon twierdził, że kłamstwo to świadome wprowadzenie kogoś w błąd w niesprawiedliwym celu. Arystoteles nazywał kłamstwem gwałt na prawdomówności, przez którą rozumiał umiar w przedstawianiu siebie. Dla św. Tomasza kłamstwem było wypowiadanie czegoś innego, niż się myśli, przy czym w kłamstwie ważny miał być udział woli11. W przywoływanej już homilii olsztyńskiej (1991 r.) Jan Paweł II mówił, że „wielki zamęt wprowadza człowiek w nasz ludzki świat, jeśli prawdę próbuje oddać na służbę kłamstwa (…). Każdy podstęp wobec drugiego człowieka, każda skłonność do używania osoby ludzkiej w charakterze narzędzia, każde używanie słów po to, aby wpływać na innych swoim zagubieniem moralnym, swoim wewnętrznym nieporządkiem – wprowadza w życie społeczne atmosferę kłamstwa.” Stąd istnieje „wielka potrzeba odkłamania naszego życia w różnych zakresach. Trzeba przywrócić niezastąpione niczym miejsce cnocie prawdomówności”.

Na tle terminów „prawda”, „fałsz”, „kłamstwo” termin „manipulacja” jest terminem stosunkowo nowym. A przy tym z pewnością dziś ważnym, skoro słyszy się opinię, że kończący się wiek jest wiekiem manipulacji<sup”>12. Jeszcze w latach 60. hasła „manipulacja” (w sensie propagandowym) nie znały zachodnie encyklopedie i specjalistyczne leksykony. Dopiero z początkiem następnej dekady pojawiły się pierwsze, poważniejsze opracowania, a jeszcze później ta problematyka weszła do encyklopedycznego obiegu. W Polsce pierwsze prace na temat manipulacji pojawiły się w drugiej połowie lat 70. Publikowano prace autorów zachodnich13. Wypracowywano definicje zjawiska. Oto niektóre z nich. „Manipulacja jest posłużeniem się przez nadawcę informacją do osiągnięcia pożądanego przezeń skrycie celu za pomocą świadomego zniekształcenia obrazu rzeczywistości, co ogranicza możliwość racjonalnej oceny oraz refleksyjnej reakcji ze strony odbiorcy, w sposób zakamuflowany przesądza o jego postawie i w jakimś stopniu uzależnia.”14 Manipulacja to „sterowanie ludźmi wbrew ich interesom, jak również wbrew ich woli.”15 To „sterowanie cudzym postępowaniem w celu osiągnięcia osobistych korzyści, przy czym, co istotne, osoba manipulowana nie zdaje sobie z tego sprawy.”16 Celowo i skrycie kształtując w świadomości człowieka fałszywy obraz rzeczywistości, manipulacja ze swej natury staje w opozycji wobec prawdy.17. W manipulacji odnajdujemy ten sam mechanizm działania, co w kłamstwie. Bo manipulacja stoi na „usługach” kłamstwa. Pewien publicysta stwierdza dosadnie: „Polskie media dawno już przestały kłamać w taki sposób, jak to robiła <<Prawda>>. Dziś manipulują tak, jak to robi <<New York Times>>.”18

Jan Paweł II w Redemptor hominis opisuje sytuację, gdy człowiek „staje się przedmiotem wielorakiej – czasem bezpośrednio nieuchwytnej – manipulacji poprzez całą organizację życia zbiorowego, poprzez system produkcji, poprzez nacisk środków przekazu społecznego” (n. 16). W cytowane już homilii olsztyńskiej papież mówił: „Jest szczególna odpowiedzialność za słowa, które się wypowiada, bo one mają moc świadectwa i albo świadczą prawdę, albo są dla człowieka dobrem, albo też nie świadczą prawdzie, są jej zaprzeczeniem i wtedy są dla człowieka złem, chociaż mogą być tak podawane, tak preparowane, ażeby robić wrażenie, że są dobrem. To się nazywa manipulacja”. Liczne są ponadto papieskie wypowiedzi, w których nie pada wprawdzie słowo „manipulacja”, ale z kontekstu widać, że to zjawisko ma papież na uwadze19. Choćby wtedy – jak w przemówieniu do biskupów polskich przybyłych ad limina 14.02.1998 r. – gdy mówi: „Nie można zamykać oczu na fakt, że środki społecznego przekazu są nie tylko olbrzymim instrumentem informowania, ale w jakimś sensie usiłują kreować swój świat.”20 Rzeczywiście, media niejako współtworzą wydarzenia. Zwłaszcza telewizja, w której obraz wydaje się bardziej wiarygodny niż relacja prasowa.

4. Sposoby i skutki manipulacji

Autorów zajmujących się problematyką manipulacji zwykle interesują jej sposoby, metody, środki bądź techniki. Tych ostatnich określeń niekiedy używają zamiennie, a niekiedy – jak robi to na przykład bp A.Lepa – wyodrębniają środki i techniki manipulacji. Na potrzeby tych rozważań dystynkcje między sposobami, metodami, środkami i technikami pozostawimy na boku, decydując się na zamienne używanie podanych określeń.

  • Natychmiastowość informacji polega na podawaniu wiadomości dlatego, że są najnowsze. Nie podejmuje się selekcji merytorycznej wiadomości. Ich waga jest jeszcze nieznana; dopiero ujawni się z czasem. Najważniejsze, że wiadomości są atrakcyjne, bo nowe. W ten sposób kreuje się całkiem przypadkową hierarchię wartości.21
  • Celowe opóźnianie przekazu informacji polega na podaniu informacji na dalszej stronie w gazecie czy w końcówce telewizyjnych wiadomości. Takie ulokowanie informacji pomniejsza jej znaczenie.
  • Dezinformacja społeczeństwa to preparowanie informacji na potrzeby różnych środowisk opiniotwórczych i za ich pośrednictwem docieranie do szerszego adresata. To także puszczanie – obok informacji prawdziwej, ale niekorzystnej dla dysponentów mediów – kontroinformacji mającej neutralizować wpływ tej pierwszej.22
  • Zatrucie informacyjne polega na tym, że sprawy ważne pokazuje się jako mało ważne, a sprawom nieważnym nadaje się duże znaczenie. W ten sposób dekomponuje się lub uniemożliwia ukształtowanie optymalnej hierarchii wartości.23
  • Mówienie półprawd, zatem pokazanie jedynie części prawdy. Odbiorca – otrzymując tylko tyle – buduje sobie fałszywy obraz rzeczywistości.
  • Wprowadzanie tematów zastępczych służyć ma odwracaniu uwagi od spraw i wydarzeń ważnych dla osób manipulowanych.
  • Odwoływanie się do emocji przybiera różne formy: budzenie antypatii, a nawet nienawiści w stosunku do określonych idei, osób lub grup społecznych, wywoływanie stanów lękowych, antagonizowanie ludzi.24
  • Kreowanie wroga albo kozła ofiarnego, na którym można skupić uwagę odbiorców manipulacji. Tym samym odwraca się ich uwagę od problemów (trudności) istotnych. Jak okazuje społeczna praktyka, kreowanie urojonego wroga zapewnia działaniom manipulatorskim wysoką skuteczność.25
  • System S-M-S (to skrót: sensacja-muzyka-seks) polega na umiejętnym, uwzględniającym aktualne zainteresowania i potrzeby odbiorcy, dozowaniu sensacji, muzyki i seksu. Tworzy chaos w dziedzinie idei i wartości oraz odwraca uwagę od problemów istotnych.26

Jako sposoby manipulowania wymienia się też sugerowanie pewnych faktów, ich zafałszowanie, „produkcję” faktów (na przykład „budowę” atrakcyjnego dla odbiorców wizerunku lansowanego właśnie polityka), przemilczanie faktów (choćby dobrze znane pomijanie w komunistycznych mediach obecności i pracy Kościoła) i ich ukrywanie (jak niepodejmowanie przez dziennikarza tych tematów czy wątków, które dla osobiście mogą być przykre czy niewygodne)27. Inne techniki manipulacji to stereotypy, mity, kamuflaż, plotka28. Wskazuje się wreszcie tendencyjny montaż i tendencyjny komentarz29.

Wydaje się, że zabiegi manipulacyjne są tym bardziej intensywne, im system informacji jest silniej zdominowany politycznie, wyraźniej podporządkowany jednej ideologii czy władzy. Odpowiednio manipulacja mieć będzie tym mniejsze szanse, im system będzie bardziej demokratyczny, im wyraźniej dojdą do głosu zróżnicowane środowiska opiniotwórcze. Bo to one pełnią wobec działań manipulatorskich funkcję demaskatorską. Z drugiej jednak strony w warunkach demokracji zyskuje na znaczeniu informacja. Oto otrzymywane informacje okazują się podstawą dla ludzkich decyzji, ludzkich wyborów. Informacje zmanipulowane prowadzić muszą do fałszywych decyzji, fałszywych wyborów. Ostatecznie będą kreować zmanipulowanych ludzi.

Wskutek działań manipulacyjnych media kreują nieprawdziwy obraz rzeczywistości30. Co więcej, nie uzdalniają człowieka do selektywnego oglądu rzeczywistości i oceny upowszechnianych treści. Jest to groźne dla rozwoju osobowego człowieka, bo może spowodować zniekształcenia jego hierarchii wartości.

Poddanie wpływom mediów często redukuje „obszar wolności” ludzi. Widać to po bierności ludzi, rezygnacji z samodzielności. Ludzie pozwalają sobą kierować. Dysponentom mediów zależy zresztą nie tyle na przekonaniu odbiorcy do określonych poglądów czy idei, ale raczej na wywarciu takiej presji, by odbiorca zachowywał się tak, jakby te poglądy podzielał31. Dysponentom mediów zależy nie tyle na prawdzie, ile na skuteczności własnego przekazu. Skuteczność okazuje się istotną miarą wartości przekazywanych treści. Stąd informacja tak łatwo zmienia się w reklamę. Czy będzie to reklama towaru czy aktualnej ekipy władzy, to mechanizm działa tak samo32. Ostatecznie manipulator nie interesuje się zatem dobrem człowieka. Można powiedzieć, że w istocie nie interesuje się w ogóle człowiekiem, ale sprawą, którą przez tego człowieka chce załatwić. Nie chodzi mu „o kogoś”, ale „o coś”. W ostateczności manipulacja zdąża do pozyskania społeczeństwa33.

5. Głoszenie prawdy ochroną przed manipulacją

Nie można demonizować mediów. O ich wartości decyduje dopiero to, co, kto i z jakim zamiarem przekazuje. Jednak wielorakie niebezpieczeństwa, które dla ludzkiej osobowości niesie manipulacja, są oczywiste. Powstaje pytanie: jak przeciwdziałać manipulatorskim zabiegom dysponentów środków przekazu.

Po pierwsze, zabiegając o faktyczny pluralizm mediów i społeczną nad nimi kontrolę. Zręcznie ujęła to nowsza instrukcja duszpasterska Aetatis novae Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu (1992 r.): „Podzielamy również oczekiwania wielu narodów i ludzkich społeczności pragnących większej sprawiedliwości i równouprawnienia w dostępie do systemów społecznego przekazu i informacji, aby bronić je przed dominacją i manipulacją ze strony czynników zagranicznych lub rodzimych” (n. 16).

Po drugie, oczekując i wymagając od dziennikarzy pogłębienia ich zawodowej odpowiedzialności, a także rzetelności i obiektywizmu informacji. Chciałoby się również oczekiwać uwyraźnienia autentycznego oblicza duchowego dziennikarza. Nie jest to łatwe. Tym większe zatem znaczenie zyskuje budowanie dziennikarskiego etosu. Dotyczy to zresztą także innych twórców upowszechniających owoce swej pracy poprzez środki przekazu.

Po trzecie, zachęcając odbiorców do postaw aktywnych. Aktywność ta winna się ujawniać na różne sposoby. Najpierw niezbędna jest umiejętność wyboru ofert programowych proponowanych przez prasę, radio, telewizję czy kino. Dalej nieodzowna jest klarowna reakcja odbiorców w sytuacji, gdy oferowana (zwłaszcza natarczywie, jak w TV) propozycja programowa kłóci się z moralnymi oczekiwaniami i preferencjami odbiorcy. W obu przypadkach konieczne jest wyrobienie u odbiorcy własnych kryteriów wyboru i oceny. Wyrobienie krytycyzmu i samodzielności myślenia.

Po czwarte, oferując pomoc stosownie przygotowanego doradcy czy wychowawcy. Same środki przekazu nie nauczą ani wyboru ani oceny. Mają bowiem inne zadania. Potrzebny jest wychowawca o wysokich kompetencjach kulturowych i moralnych oraz o bogatym życiu duchowym. Zrozumiałe, że szczególną rolę spełniać on winien w stosunku do młodego pokolenia, bardziej narażonego na manipulację.

Po piąte, dbając o prymat wartości nad potrzebami. To wychowawca, o którym wyżej, musi zadbać, by własnymi potrzebami potrafił wychowanek sterować rozumem i to oświeconym wiarą. Odpowiedzialnym i kompetentnym dialogiem z młodzieżą oraz próbą wejścia w świat jej doznań estetycznych trzeba wypełnić pustą przestrzeń, jaka jawi się dziś między pokoleniami.

Po szóste – i najważniejsze – ukazując związki między prawdą i wolnością. Głosząc prawdę, demaskować wszelkiego rodzaju zakłamanie i manipulację. „Cała rzeczywistość jest zadana człowiekowi pod kątem prawdy” – powiedział Jan Paweł II w Lublinie (1987 r.). To stwierdzenie wypada nam traktować jako bardzo poważne zobowiązanie.

„Nawrócenie do Boga. Przebaczenie przez Jezusa. Wolność przez Ewangelię. Oto kres manipulacji” – tak kończy swą książkę bystry obserwator zjawiska manipulacji.34


1. Jan Paweł II, Wiara i kultura. Dokumenty, przemówienia, homilie, oprac. M.Radwan, T.Gorzkula, K.Cywińska, Rzym 1986, s. 267.
2. Jan Paweł II, Nauczanie społeczne. Trzecia pielgrzymka do Polski 8-14 czerwca 1987, Warszawa 1988, s. 36.
3. Jan Paweł II, Bogu dziękujcie, ducha nie gaście. Czwarta pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny, 1-9 czerwca 1991 r., Warszawa 1991, s. 208 n.
4Kościół o środkach komunikowania myśli, oprac. J.Góral i K.Klauza, Częstochowa 1997, s. 51.
5. Tamże, s. 60.
6. Tamże, s. 146.
7. Tamże, s. 172.
8. Zob. C.J.Pinto de Oliveira, Ethique de la communication sociale. Vers un ordre humain de l’information dans le monde, Fribourg Suisse 1987, s. 37.
9. Tak ujął to H.Boventer, Pressefreiheit ist nicht grenzenlos. Einfuhrung in die Medienethik, Bonn 1989, s. 102.
10. To rozróżnienie zaproponował Z.Sareło SAC, Problem prawdy w mass mediach, w: Religia a mass media. Znaczenie środków społecznego przekazu w kulturze religijnej Polski, red. W.Zdaniewicz, Ząbki 1997, s. 17-27.
11. Streszczam za: W.Chudy, Kłamstwo jako korupcja antropologiczna, Ethos 1992, nr 1, s. 90.
12. A.R.Pratkanis, E.Aronson, Age of Propaganda, New York 1992.
13. Więcej o tym zob. A.Lepa bp, Świat manipulacji, Częstochowa 1995, s. 9n. Tamże literatura przedmiotu.
14. M.Szulczewski, Informacja i współdziałanie, Warszawa 1982, s. 52.
15. J.Kossecki, Granice manipulacji, Warszawa 1984, s. 6.
16. P.Hahne, Siła manipulacji, Warszawa 1997.
17. A.Lepa bp, Manipulowanie człowiekiem jako problem współczesnej pedagogii, Ethos 1992, nr 1.
18. R.Ziemkiewicz, „TET” nad Wisłą, Debata 1994, nr 2.
19. Np. „Catechesi tradendae” n. 59, „Christifideles laici” n. 5, „Dives in misericordia” n. 11, „Familiaris consortio” n. 76, „Sollicitudo rei socialis” n. 25.
20. Program dla Kościoła w Polsce. Jan Paweł II do polskich biskupów. Wizyta Ad limina 1998, Kraków 1998, s. 53.
21. Fragmentację oraz natychmiastowość informowania jako zasadnicze metody manipulacji omawia H.I.Schiller, Sternicy świadomości, Kraków 1976, s. 41-48.Por. A.Lepa bp, Świat manipulacji, dz.cyt., s. 71-75.
22. A.Lepa bp, Pedagogika mass mediów, Łódź 1998, s. 167.
23. A.Lepa bp, Mass media i zatruta infosfera, Ład 1993, nr 40; tenże, Pedagogika mass mediów, dz.cyt., s. 168n; tenże, Zatruta infosfera?, Niedziela 1991, nr 12.
24. A.Lepa bp, Manipulowanie człowiekiem, dz.cyt., s. 81.
25. S.Keen, Faces of the Enemy, San Francisco 1991; A.Lepa bp, Chytra informacja czy zwykła propaganda?, Niedziela 1994, nr 38; tenże, Świat manipulacji, dz.cyt., s. 94-100.
26. A.Lepa bp, Pedagogika mass mediów, dz.cyt., s. 169; tenże, Świat manipulacji, dz.cyt., s. 110-120.
27. J.Pucelj, Rola etycznego wzorca w mediach, Communio 1995, nr 6.
28. A.Lepa ks., Katecheza i świat stereotypów, Katecheta 1985, nr 1; tenże, Manipulowanie człowiekiem, dz.cyt.; tenże, Świat manipulacji, dz.cyt., s. 60-64; J.P.Stern, Manipulacja za pośrednictwem cliche, w: Język i społeczeństwo, red. M.Głowiński, Warszawa 1980, s. 282-298; K.Thiele-Dohrmann, Psychologia plotki, Warszawa 1980, s. 116-136; E.Wolicka, Obecność mitu – wczoraj i dziś, Zeszyty Naukowe KUL 1986, nr 2.
29. J.Gajda, Wartości w środkach masowego przekazu – szansa i zagrożenia dla edukacji globalnej (głos w dyskusji), w: Pedagogika ogólna. Problemy aksjologiczne, red. T.Kukołowicz i M.Nowak, Lublin 1997, s. 292.
30. Przykłady takich konkretnych działań pokazał ostatnio W.Pawłowski SJ, Manipulacja w środkach masowego przekazu, w: Wobec socjotechniki, Kielce 1998, s. 46nn. Także K.Czuba, Media i władza, Warszawa 1994, s. 16nn. O manipulacji w telewizji zob. Baczyński A., Telewizja w służbie ewangelizacji, Kraków 1998, s. 187-193.
31. J.Nagórny ks., Powołanie i posłannictwo dziennikarza w dzisiejszym świecie, Ethos 1993, nr 4.
32. Kwestia reklamy jest sprawą godną odrębnego podjęcia. Tu podkreślmy, że reklama jest działaniem szczególnie podatnym na zastosowanie w nim zabiegów manipulatorskich. Reklamy nie wymagają zaangażowania intelektualnego ani krytycznej refleksji. Nachalnie powtarzane docierają do powszechnej świadomości i podświadomości, kreując zamierzone wzory zachowań i styl życia. Zob. E.Bromboszcz, Percepcja reklamy telewizyjnej przez dzieci, Psychologia Wychowawcza 1993, nr 1.
33. C.W.Mills, Elita władzy, Warszawa 1961, s. 400.
34. P.Hahne, Siła manipulacji, dz.cyt., s. 83.

Leave a reply