Pokora Boga


  • Kwiecień 18, 2019
Share this :   | | | |
Pokora Boga

Tymczasem pod sklepieniem Jezusowych dłoni, nieruchomo zawieszonych nad przaśnikami, niewidzialnie uchodził Żywioł Mocy, przenikał w chleb, wcielał się w niego i nasycał go sobą. Z początku trzepotał w chlebie jak przerażony ptak, który nieopatrznie wpadł w sidła, wkrótce jednak oswoił się z ograniczoną okrągłością przaśnika, a oswoiwszy się uspokoił się i począł powoli, cal po calu, wypełniać go sobą, całą jego przestrzeń, i przemieniać ją w pełnię, w doskonałe koło, zajmujące ściśle określone miejsce, a zarazem nieokreśloną nieskończoność. Dokonał Chlebowstąpienia. Stał się Chlebem. (R. Brandstaetter “Jezus z Nazarethu”)

O

dnoszę wrażenie, że w tym wielkim misterium, jakim niewątpliwie jest Triduum Paschalne, Wielki Czwartek jest niejako “zepchnięty” w cień. Obchodząc pamiątkę Męki i Zmartwychwstania Chrystusa, często mnie samemu zdarza się nie przywiązywać wielkiej wagi do samego początku tych najważniejszych w całym roku dni, bo przecież to “tylko” kolejna, być może bardziej uroczysta Msza Święta, i poza obrzędem obmycia nóg, nie dzieje się tam nic niezwykłego… Czy aby na pewno?

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. (Mt 11, 29)

Często sam nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielka jest pokora Chrystusa. Zbawił świat, pokonał śmierć, a na koniec zostawia się nam w czymś tak prostym, zwyczajnym i pozornie nic nieznaczącym jak chleb i wino. Pan i Król całego Wszechświata, Władca Życia i Śmierci jest przede mną, tak czysty, bezbronny i zupełnie oddany w każdej Hostii.

Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. (J 13,14-16)

Wydaje mi się, że to właśnie pokora, Jego uniżenie i wejście w służbę człowiekowi aż do zupełnego oddania w ofierze Krzyża, stanowią niejako główną oś dzisiejszej Liturgii. Każdy z gestów, od Mandatum – obmycia nóg, aż po chwilę, gdy Chrystus oddaje się nam w Eucharystii, jest dopełnieniem Jezusowej misji – Kapłana i Sługi Jahwe. To uniżenie przekracza wszelkie bariery pojmowania i ludzkiej percepcji. Stąd nie dziwię się Szymonowi Piotrowi gdy się przed tym broni. Bo ta Tajemnica rzeczywiście nas przerasta. I może właśnie o to chodzi naszemu Panu, byśmy na ten czas wstrzymali nasze upodobanie do analizowania i roztrząsania wszystkiego, a w zamian zwyczajnie zatrzymali się, w hołdzie i pokorze przed Tym który nas zbawił. Przed Tym, który jest i będzie z nami “przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” w małym, białym kawałku pszenicznego chleba. Wejdźmy więc ze czcią w tą Liturgię – Misterium Pokory Boga.

On, istniejąc w postaci Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem,
lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi. (Flp 2, 6-7)

autor: Paweł Skubis OP

Leave a reply