Zbliżmy się do Serca i posłuchajmy Go


  • Czerwiec 07, 2018
Share this :   | | | |
Zbliżmy się do Serca i posłuchajmy Go

 

Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen.

(Ef 3, 14–21)

 

P

ik, pik, puk, puk albo bum, bum.
Czy nasze serca biją w taki sposób? A może jednak jakoś inaczej np. pum, bik, buk?
A co z naszymi duchowymi sercami? Jak one biją?
 

W 1940r. w północno-zachodniej części USA w miejscowości Tacoma istniał pewien most, który stał się szybko sławną konstrukcją na całym świecie i to nie z powodu jej okazałości albo ówczesnego cudu świata techniki inżynierów budownictwa, ale… z powodu „tańczenia”! Most podczas podmuchów wiatru dosłownie falował, unosił się raz w górę, a raz w dół. Najprawdopodobniej wszystkiemu winny był wiatr, który wzbudził rezonans konstrukcji. Niestety, po pewnym okresie walki z naturą, konstrukcja poddała się, pękła i wpadła do rzeki…
 
Przyjrzyjmy się naszym sercom. One też w pewien sposób są podobne do tego mostu, bowiem są również narażone na różne podmuchy wiedzy, huragany zła i wichury naszych namiętności, które mogą doprowadzić do katastrofy. Ale jest jedna zasadnicza różnica. Możemy również wsłuchać się w bijące Serce Jezusa, tak jak to uczynił św. Jan Apostoł, a przez to stanie się to, o czym pisze św. Paweł w przytoczonym na wstępie fragmencie – Chrystus zamieszka w naszych sercach. Dzięki temu nasze serca będą wsłuchane w Jego bicie, w Jego rytm, będą żyły Jego Krwią i Ciałem, które przyjmujemy podczas Eucharystii. Gdy tak będzie, to wypełni nas miłość Chrystusa i poznamy duchem co to Szerokość, Długość, Wysokość, Głębokość…
 
Te cztery wymiary kojarzą mi się od razu z rezonansem, czyli zjawiskiem fizycznym w którym amplituda drgań ciała może zmierzać ku nieskończoności. W tym wypadku wydaje mi się , że to będzie amplituda „fali miłości prowadząca do czynu”, pobudzana przez cichutkie i pokorne drganie Serca Jezusa… Dlatego wielu świętych dokonywało niewiarygodnych rzeczy, ponieważ byli wsłuchani w bicie Jego Serca, a przez to wsłuchani w Jego miłość, w Jego wolę, w Jego życie. Święta Teresa z Lisieux została „Miłością” w sercu Kościoła i patronką misji katolickich (i to jako karmelitanka bosa!), św. Jan Maria Vianney spowiadał przez niezliczone godziny w ciągu dnia, a niepiśmienna św. Katarzyna ze Sieny miała odwagę dyktować listy nawet do samego papieża!
 
Co się stanie gdy pozwolimy zbliżyć nasze serca do Jego serca?

Leave a reply