Pismo Święte fascynuje, pociąga, a jednocześnie zmusza do zastanawiania się nad nim. Nasze czasy nie różnią się pod tym względem od przeszłości. Pragnienie czerpania z Bożego Objawienia napotyka na dwie przeciwstawne tendencje: z jednej strony – wybujały indywidualizm, a z drugiej głód mistrzów. Aby się nie pogubić potrzebny jest, szczególnie na początku drogi, ktoś, kto ją wskaże, zwróci uwagę na niebezpieczeństwa, pokaże, w jaki sposób warto odczytywać święty tekst mimo napotykanych trudności. Etiop z Dziejów Apostolskich (Dz 8, 25-40) czyta, ale nie rozumie. Potrzebuje wyjaśnienia. Czyż dziś nie doskwiera nam brak ludzi, którzy potrafią przybliżyć przesłanie słowa Bożego?