Problemy apostolskiego pałacu – zapis spotkania z braćmi


Georges Cottier OP

n3_i1

 

 

W dniu 7 marca, w uroczystość św. Tomasza, gościliśmy w krakowskim klasztorze Georgesa Cottiera OP. Zamieszczamy skrócony, zsyntetyzowany zapis spotkania papieskiego teologa z braćmi studentami.

 

Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Wprowadzając do dyskusji najpierw naszkicuję aktualną sytuacją teologiczną, przy czym skoncentruję się na tych zagadnieniach, które musimy dziś podejmować, po czym opowiem o działalności Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

Po Soborze teologia przeżyła wielki kryzys. Kryzys ów uwidaczniał się w różnych wymiarach. Spróbujmy popatrzeć na te czynniki, które leżą u jego podłoża.

Pierwszy problem to sprawa nauczania filozofii. Teologia potrzebuje odpowiedniej filozofii. Gdy rozpoczynałem moje studia kościelne, niektórzy profesorowie filozofii w Angelicum pisali podręczniki filozofii. Wydaje mi się, że podręczniki te są odpowiedzialne za obecny kryzys. W sposób trochę sztuczny stworzono system filozofii scholastycznej, który nie miał kontaktu z kulturą współczesną. Owocem takiego zabiegu jest dziś gwałtowna przeciw niemu reakcja. W aktualnej sytuacji, gdy wielu katolików świeckich i duchownych zna bardzo dobrze filozofię niekatolicką i niechrześcijańską, skutek jest podwójny: po pierwsze – nie mamy filozofów tylko historyków filozofii, po drugie – uważa się, że można przyjąć jakąkolwiek filozofię dla potrzeb teologii. Niektórzy sądzą, że można budować teologię na Heglu.

Reakcje nie są nigdy dobre. Trzeba dzisiaj na nowo odnaleźć myśl filozoficzną. Ciekawe, że powraca termin filozofia chrześcijańska. Aby podjąć pracę teologiczną, teolog potrzebuje filozofii zgodnej z wiarą. Niestety może też dziać się inaczej. Przykładem niechrześcijańskiego korzystania z filozofii jest słynna teologia wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej. Przyjrzyjmy się bliżej temu zjawisku, tym bardziej, że pozwoli nam to wskazać na kolejny czynnik współczesnego kryzysu teologii.

Na czym polegała teologia wyzwolenia? O co chodziło teologom Ameryki Łacińskiej? Po pierwsze: teologia wyzwolenia była odkryciem ubogich i dostrzeżeniem nędzy – jest to element bardzo pozytywny. Po drugie: dla zrozumienia zjawiska, jakim było owo wielkie ubóstwo, posłużono się marksizmem. W krajach latynoamerykańskich panował dziki kapitalizm, więc pokusa marksistowska była bardzo pociągająca. Odwołanie się do marksizmu było jednak także wynikiem fałszywej lektury Marksa, utożsamienia ubogich Ameryki Łacińskiej z proletariatem – co jest głupstwem, bo w większości są to kraje bez przemysłu. Co więcej, teologowie wyzwolenia chcąc ochrzcić marksizm, niejako połączyli ubogich Izraela i proletariat Marksa. Od strony naukowej nie było to poważne.

I jeszcze jedno. Przy lekturze Gutierreza uderzył mnie pewien nacjonalizm teologiczny. Twierdził on, że po raz pierwszy latynosi mają teraz teologię Ameryki Łacińskiej. Dotychczas teologowie latynoamerykańscy pisali swoje doktoraty w Rzymie albo w Louvain, teraz mają własną teologię. Nacjonalista kulturowy jest bardzo niebezpieczny w filozofii i teologii.

Intelektualnie rzecz biorąc okres teologii wyzwolenia należy na szczęście do przeszłości. Wydaje mi się zresztą, że marksizm miał większy wpływ intelektualny na Zachodzie niż tu, na Wschodzie, gdyż tu było doświadczenie, a na Zachodzie marzenia. Jednakże oddziaływanie marksizmu należy uznać za drugi z czynników współczesnego kryzysu teologii.

Trzeci punkt, który przyczynił się do kryzysu, to spotkanie z teologią protestancką. W poprzedniej epoce była wzajemna nieznajomość, która sama w sobie nie jest rzeczą dobrą. Ale w spotkaniu, które nastąpiło później, po stronie katolickiej byli ludzie nieprzygotowani do niego, np. w dziedzinie egzegezy (wpływ Bultmanna).

Czwarte zjawisko, które należy brać pod uwagę zastanawiając się nad współczesnym stanem teologii, to olbrzymi rozwój naukowy i techniczny. Wywołuje on nowe problemy zarówno teoretyczne, jak i praktyczne. Sprawą kluczową jest związek między filozofią i naukami. Z jednej strony pojawiają się nowe problemy etyczne, dużo mówi się dziś o bioetyce, o doświadczeniach nad człowiekiem. Trzeba mieć ludzi przygotowanych do podejmowania tych problemów. Większość ludzi, którzy pracują nad tymi zagadnieniami, ma mentalność pozytywistyczną. Z drugiej strony, szczególnie w krajach języka niemieckiego, choć nie tylko, stracono poczucie, że teologia jest mądrością, a nie wyłącznie nauką, wiedzą. Pojawiło się tam socjologiczne, kulturowe zjawisko, że są teologowie, którzy żyją poza Kościołem, przynależą do uniwersytetów, ale nie są członkami Kościoła. Możemy więc dziś mówić o utracie zmysłu mądrości. Ciekawą reakcją na tego typu zjawiska jest teologia kładąca nacisk na relację pomiędzy teologią a świętością, jak to jest na przykład w tradycji Hansa Ursa von Balthasara.

Teraz słów kilka o Międzynarodowej Komisji Teologicznej. Jest to komisja składająca się z 30 teologów wybieranych z całego świata, mianowanych na okres 5 lat. Jest to ciekawe doświadczenie współpracy teologów, którzy nie są przecież z tej samej szkoły. Taki zespół umożliwia interesujące podejście do rozważanych zagadnień.

Komisja nie jest organem Magisterium. Nasze dokumenty mogą służyć pomocą dla Magisterium, ale nie mają żadnej wartości doktrynalnej same z siebie. Hans Urs von Balmasar mówił, że to jest jedyny klub teologów, gdzie dyskutuje się w sposób bardzo wolny i braterski.

Pracujemy w następujący sposób: tekst jest przygotowywany przez podkomisję potem się na ten temat dyskutuje i dwa razy się przegłosowuje. Pierwszy raz głosuje się iuxta modus, drugi raz tak lub nie.

Komisja sama poszukuje tematów do refleksji. W ostatnim czasie pracowaliśmy nad wieloma ważnymi zagadnieniami.

Pierwsza sesja, w której uczestniczyłem, rozważała temat: wiara i inkulturacja. Jest to problem trudny, bo określenie zasad inkulturacji wymaga właściwej filozofii kultury.

Drugi temat, jaki rozważano, to sprawa interpretacji dogmatów. Jest to temat, który pojawia się w pracy egzegetów, teologów i filozofów. Problem hermeneutyki. Jak dzisiaj rozumieć teksty Magisterium, które zostały ogłoszone w poprzednich wiekach? Jak je odczytywać w innym kontekście kulturowym? Owocem naszej pracy jest tekst, który wydaje mi się dobry, choć można nadal nad nim dyskutować.

Trzeci temat, który opracowaliśmy (tekst nie został jeszcze opublikowany), to zagadnienie zasad etycznych. Tekst nie był doskonały, ponieważ w podkomisji byliśmy podzieleni. Problemy etyczne są bardzo delikatne.

Czwarty temat to pytanie o eschatologię indywidualną. Jest to temat duszpasterski. Ostatnio pojawili się katolicy, którzy twierdzą, że wierzą w reinkarnację. Trzeba więc wnieść tutaj trochę jasności.

Tak wygląda dorobek ostatnich dwóch lat. Teraz jeszcze kilka słów o planach na najbliższą przyszłość.

Pierwszy temat – zagadnienie odkupienia – został wybrany przez kardynała Ratzingera. Miesiąc temu podkomisja spotkała się w Rzymie i tekst jest teraz opracowywany. Następne tematy zostały wybrane w głosowaniu, bo na początku stawiamy sobie pytanie, które tematy nas interesują. Dyskutujemy, a następnie głosujemy. Pierwszy temat, który został przegłosowany dużą większością głosów, to relacja między Kościołem a religiami niechrześcijańskimi (być może na dziś jest to problem pierwszoplanowy dla Kościoła). Następne pytanie, które się pojawiło, to temat poznania Boga, zbliżenia się do Boga. Intuicja duszpasterska mówi, że w naszych czasach pojawia się nowa trudność – problem dzikiej religijności. Podobnym problemem w poprzedniej epoce był ateizm. Kolejne pytanie dotyczy eklezjologii. W oparciu o dokumenty Kongregacji Doktryny Wiary o Kościele jako communio, dyskutowane jest pytanie o naturę posługi. Są także inne zagadnienia, które ciągle są obecne np. problem ekumenizmu. Jak widzicie, nasz zespół posiada bardzo szerokie pole refleksji.

Równolegle do naszej komisji pracuje Międzynarodowa Komisja Biblijna. W Komisji Biblijnej prowadzone są m.in. prace na temat stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich – mamy nadzieję, że opracujemy wspólny dokument. Ubiegłej jesieni Komisja Biblijna przedstawiła papieżowi tekst nt. interpretacji Biblii (niedawno był opublikowany z przedmową kardynała Ratzingera).

Chciałbym jeszcze dokonać pewnego podsumowania przed dyskusją. Trzeba zapomnieć o kryzysie, nie należy marnować czasu na polemiki. Chcę podkreślić, że poza tym wszystkim są problemy. Lubię cytować zdanie św. Tomasza: nie chodzi o to, co ludzie myślę, lecz jaka jest prawda rzeczy… Trzeba widzieć problem. Tu Zakon Dominikański ma dużą rolę do odegrania, tutaj mamy dużo do zrobienia. W naszej tradycji trzeba żyć duchem teologii. W klimacie kontemplacji. To po pierwsze. Po drugie zaś trzeba, abyśmy byli kompetentni, bo stajemy wobec trudnych problemów. Uświadomiłem to sobie uczestnicząc w zebraniach Papieskiej Akademii Nauk.

Powrócę tu do tematu religii niechrześcijańskich. Warto wiedzieć, że jest nowa teologia wyzwolenia, która rodzi się w Azji, w Sri Lance. Czytałem książkę pisaną przez jezuitę ze Sri Lanki, który mówi, że latynoamerykańscy teologowie wyzwolenia widzieli tylko problemy społeczne, a to jest problem kulturowy. I ci najbardziej radykalni mówią: Chrystus wszedł w żydowską tradycję religijną, my także mamy w Indiach wielką tradycję religijną. W związku z tym niektórzy chcieliby porzucić Stary Testament, by zastąpić go Upaniszadami. Jest to bardzo poważne zagrożenie, powrót do marcjonizinu. Są już konsekwencje takiej postawy w liturgii. Pokusa synkretyzmu jest bardzo mocna również na Zachodzie, zjawisko New Age – od strony naukowej nie jest zbyt poważne, od strony historii religii nie jest poważne, ale wielu naukowców, np. fizyków, ulega pokusie New Age. Równocześnie islam na Zachodzie stawia inne, bardziej socjologiczne problemy. Przechodzimy do sytuacji, gdzie dokonuje się spotkanie różnych religii.

W takiej sytuacji Kościół potrzebuje ludzi kompetentnych, którzy znają języki, którzy znają literaturę, którzy mają u podstaw dobrą teologię. Mieliśmy w Zakonie przykłady takich ludzi – np. o. Lagrange dla biblistów. Zrozumiał on, że musi być kompetentny wobec tych, którzy mu podważali wiarę, że trzeba pracować solidnie. Podobnie, nasi ojcowie w Kairze podejmują ważne zadanie spotkania z islamem. Trzeba to kontynuować. To jest dominikańska tradycja. Jak widzicie nie brak pracy, ale za to brak pracowników.

A teraz pytania:

Czy rozdzielenie dwóch Komisji nie świadczy o kryzysie?

Ten podział mógłby być znaczący, lecz jest to sprawa czysto praktyczna. Może się spotkać 30 osób przy stole. Sekretarz Komisji Biblijnej uczestniczy w pracach Komisji Teologicznej i na odwrót. To prawda, że są to dwa światy, lecz specjalizacja w teologii jest koniecznością, choć jest to w jakimś sensie pewne zło. Dogmatyk powinien dobrze znać egzegezę, trzeba również, by egzegeta zajmował się teologią. Próbujemy często współpracować ze sobą (nie ma wojny pomiędzy Komisjami).

Jedną z przyczyn kryzysu teologii było, zdaniem Ojca, zapomnienie o tym, że teologia jest mądrością. Dlaczego jest to tak ważne i co to w ogóle znaczy?

Socjologicznie rzecz biorąc miał tu znaczenie podział, który najwyraźniej zarysował się w Niemczech na teologię zamkniętą na uniwersytecie i teologię, która widzi jedynie wymiar duszpasterski. Gdy mówimy o mądrości, pamiętajmy, że jest ona uczestnictwem w mądrości Bożej. Musi być pewien zmysł życia kontemplacyjnego i Absolutu Prawdy. W spojrzeniu bardziej apologetycznym czy praktycznym tezy teologiczne są instrumentalizowane ze względu na potrzeby człowieka.

Jakie widzi Ojciec dzisiaj główne kierunki w teologii? Jak Ojciec je ocenia ?

Mam wrażenie (to tylko wrażenie, bo nie mam czasu wszystkiego czytać), że nie ma dziś w Kościele wielkich teologów; podobnie jest w filozofii. Wielkich teologów mieliśmy w czasie Soboru i po Soborze: Rahner, Balthasar, Congar, de Lubac itd. Dziś są dobre prace, które się podejmuje, są ważne problemy, które się pojawiają. Teologowie, za którymi się idzie, to np. szkoła jezuitów związana trochę z czasopismem Communio, a we Włoszech z Communione e Liberazione. Inspirują się oni dorobkiem Balthasara. Jest to szkoła, która chce być wierna Magisterium. Są u nich rzeczy ciekawe, ale są również zagadnienia dyskusyjne. Innym ważnym środowiskiem jest grupa jezuitów w Gregorianum, którzy się odwołują do filozofii Blondela i sięgają po de Lubaca. To są grupy, które reprezentują tylko siebie. Dominikanie są bardzo nieobecni w tym rozwoju. Jest wielki kryzys intelektualny w Zakonie. Musicie więc pisać… I jeszcze jedno. Życia intelektualnego nie wolno oceniać według sukcesu. Dziś, jeśli chcecie sprzedać swe książki, musicie być przeciwni Magisterium z racji mediów. Wtedy cała telewizja będzie do waszej dyspozycji. Życie intelektualne należy oceniać inaczej. Ojciec Pinckaers we Fryburgu podejmuje dzieło fundamentalne, lecz tylko ci, którzy go czytają, wiedzą o tym – nie jest znany. Są w Zakonie i Kościele ludzie, którzy pracują uczciwie. Mamy dobrych teologów, ale mało piszą, są za mało znani.

Chciałbym wrócić do sprawy dialogu Kościoła z religiami niechrześcijańskimi. Czy Ojciec może wskazać pozytywne próby zajęcia się tym problemem?

Pamiętajmy o dokumencie Nostra aetate. W Nostra aetate jest podwójne stwierdzenie: że chrześcijaństwo jest darem Bożym, jest tajemnicą łaski, ale wszystkie wysiłki ludzkie, gdzie człowiek szuka Boga, należy przyjąć z wielkim szacunkiem. Odpowiada to temu, co Ojcowie Kościoła nazywali semina Verbi, co było uważane za praeparatio evangelica. Z tego punktu widzenia podoba mi się mowa św. Pawła w Atenach. Nowa postawa, która się. zrodziła zNostra aetate, to szukanie elementów pozytywnych, które są w innych religiach. Co więcej, mamy zachęcać, by się one rozwijały. Postawa otwartości nie może jednak zastąpić wiary chrześcijańskiej. Rodzi się wiele, nowych, trudnych problemów. Na przykład niektórzy stawiają pytanie, czy objawienie religii niechrześcijańskich jest równoznaczne z objawieniem chrześcijańskim. Trzeba też uważać, żeby nie traktować wszystkich religii tak samo. Spotkanie z każdą z nich ma swój specyficzny problem. Islam jest bardzo zależny od Biblii – to przybliża go do chrześcijaństwa, z drugiej strony różni się bardzo moralnością. Inaczej jest z buddyzmem, który więcej ma wspólnego z chrześcijaństwem, jeśli chodzi o naukę moralną, nie wiadomo natomiast czy jest to filozofia, czy też religia. Jeszcze inaczej rzecz się ma z doświadczeniem mistycznym hinduizmu… Na pewno możemy się wiele nauczyć w spotkaniu z religiami niechrześcijańskimi. Nie można jednak tego robić z „katolickim masochizmem”.

U podłoża kryzysu współczesnej teologii leżał, zdaniem Ojca, między innymi sztuczny system filozofii scholastycznej. Jak wracać do filozofii scholastycznej? Jakie jest miejsce św. Tomasza?

Mówiłem nie o filozofii scholastycznej, lecz o podręcznikach filozofii scholastycznej. To nie zawsze był św. Tomasz, było tam wszystko: Suarez i wielu innych. Wszystko było w różnych formułkach. Był to przede wszystkim błąd pedagogiczny. Św. Tomasz nadal pozostaje fundamentalnym myślicielem. Warto też czytać wielkich komentatorów, ale trzeba przede wszystkim pracować wprost na tekstach Tomasza. Na początku należy dobrze poznać Tomasza. Przede wszystkim jednak trzeba widzieć pytania. Najważniejsze są problemy,które się podejmuje. Wielcy filozofowie podejmują ciągle te same fundamentalne problemy. Jest to ważna sprawa także w kontekście myśli współczesnej, bo nie ma jednej filozofii XX wieku.

Czy można mówić o jakimś objawieniu pozabiblijnym?

Są to bardzo trudne problemy, sprawy, które trzeba studiować. Nie jest rzeczą niemożliwą, że są szczególne łaski dane w religiach niechrześcijańskich. Mówię o łaskach aktualnych, które nie są równoznaczne z Objawieniem. Wobec niektórych wielkich postaci religijnych można mówić na przykład o darze proroctwa. W darze proroctwa mogą mieć udział nie tylko prorocy Izraela, bo dlaczego Bóg nie mógłby dać tego daru innym ludziom? W IV modlitwie eucharystycznej mówimy: Bóg nigdy nie porzucił człowieka1. Cała ludzkość przynależy do ekonomii zbawienia, więc nie ma ekonomii jak gdyby czystego rozumu.

Wspomniał Ojciec o sprawie interpretacji dogmatów. Jakie dogmaty czy orzeczenia Kościoła sprawiają teraz najwięcej trudności?

Na przykład dogmat o odkupieniu. Jeżeli kardynał Ratzinger zaproponował ten temat na spotkanie Międzynarodowej Komisji Teologicznej, to dlatego, że pisze się rzeczy, poprzez które może się jakoś okaleczyć, bądź wyeliminować tę tajemnicę wiary. Mówi się, że język św. Pawła jest związany z epoką, że odkupienie niewolników jest historycznie uwarunkowane. Każda epoka ma swoje trudności. W czasach Pawła VI był to problem Eucharystii, problem Trójcy Świętej. W okresie Reformacji także określone dogmaty były atakowane. Wszystkie dogmaty są tajemnicą wiary. Pokusa racjonalizmu dotyka wszystkich dogmatów. Dlatego ewangelizacja ciągle jest sprawą aktualną… Widzę to w Szwajcarii, w kantonie Fribourg, który był kantonem bardzo religijnym. Są tam teraz dzieci, które nie znają Ojcze nasz.

Na Zachodzie powstaje wiele nowych wspólnot, które starają się powrócić do dawnej, duchowej tradycji Kościoła. Z drugiej strony jest coraz więcej pogubionych młodych ludzi, którzy wypracowują swoją duchowość mieszając różne kierunki religijne. Jak Ojciec widzi zadanie, pytania, które powinna postawić sobie współczesna teologia duchowości? Jakie kierunki rozwoju można zaproponować?

Dziękuję za podjęcie tematu teologii duchowości. Młodzi na Zachodzie (myślę, że u was nie ma tego problemu) uważają, że są chrześcijanami, ale nie znają chrześcijaństwa. Mają wrażenie, że chrześcijaństwo nie ma im nic do powiedzenia. Równocześnie zaś szukają doświadczenia religijnego. Celem życia chrześcijańskiego jest zjednoczenie z Bogiem, ale nie ma żadnej konieczności doświadczenia tego już w tym życiu. Nie ma duchowości oddzielonej od katechezy. Katechizm Kościoła Katolickiego na końcu każdego rozdziału proponuje myśli duchowe, wzięte od różnych autorów. Należy dostrzec jedność, współzależność duchowości i teologii. W ostatnim czasie można zaobserwować duży wzrost zainteresowania duchowością. Ludzie chętnie czytają klasyków jak np. św. Jana od Krzyża, św. Teresę. Warto by też odkryć, zbadać i wydać dominikańskie bogactwa, np. w XVII wieku we Francji żyło kilku dominikańskich autorów, dziś całkowicie zapomnianych, we Włoszech jest wiele rękopisów dominikańskich, wielu błogosławionych zostawiło rękopisy… Niestety charyzmatem Zakonu jest nieznajomość swojej przeszłości.

Ojciec dużo pisał o Heglu. Co ważnego ma do dania chrześcijaństwu myśl inspirowana przez filozofię Hegla ?

Dużo studiowałem Hegla, gdy się interesowałem ateizmem Marksa. Hegel jest ciekawszy niż Marks. Jest autorem, który znakomicie stymuluje myślenie. Był geniuszem, wiec można znaleźć w jego dziele wielkie intuicje. Dlatego warto go studiować. Z drugiej strony jest wieloznaczny i niejasny. Często nie widzi się, że Hegel ma w swojej myśli całą teologię. Teologię, która nie jest kompatybilna z teologią katolicką. Hegel przyznawał się do tradycji luterańskiej, ale jak się to zdarza u protestantów, czuł się bardzo wolny w tej tradycji. Mówi się, że trzeba dziś zrobić z Heglem to, co św. Tomasz zrobił z Arystotelesem. Jednakże Arystoteles miał tę zaletę, że był poganinem można go było ochrzcić. Nie można ochrzcić dwa razy, nie można ochrzcić teologii.

tłumaczenie: Wojciech Giertych OP


1Prawdopodobnie chodziło ojcu Cottier o zdanie: w miłosierdziu swoim pospieszyłeś z pomocą wszystkim ludziom, aby Ciebie szukali i znaleźli.

Artykuł jest w numerze:



TEOFIL

Zobacz numer »

KUP NUMER

Spis Treści

Dodatek teofila

    Philospohia viva teofila

      Spory, dyskusje, polemiki teofila

      Rozmowa teofila

      • Być teologiem – to trudne, ale pasjonujące
        rozmowa z Georges Cottier OP

      Ankieta teofila

        Artykuły teofila

        • Filozofia a mistyka w pismach Mistrza Ekharta
          Wiesław Szymona OP
        • Duchowość i teologia hezychazmu według Triad Palamasa (1)
          Grzegorz Bednarz OP
        • Motyw księgi u Brunona Schulza
          Mariusz Grabol OP
        • Dominikanska formacja jako odpowiedz na współczesne wyzwania
          Wojciech Giertych OP
        • Kim był król Ezechiasz ?
          Kamil Burandt OP

        Horyzonty teofila

          Dominikalia teofila

          • Komentarz do komentarza do ewangelii św. Jana
            św. Tomasz z Akwinu
          • Dominikanie a Niepokalane Poczęcie
            Zygmunt Mazur OP
          • Glosa
            Zdzisław Szmanda OP

          Wykład teofila

            Poezja teofila

              inne