Zakonnice, które modlą się po hebrajsku


Anne Denise Rinckwald, Anna Bodzińska

Początki zgromadzenia

Z

 ałożycielem naszego zgromadzenia był Théodore Ratisbonne (1802?1884). Urodził się w Strasburgu w rodzinie zasymilowanych francuskich Żydów. Dojrzewał w okresie porewolucyjnej i ponapoleońskiej Francji, nurse co wywarło bardzo duży wpływ na jego duchowe poszukiwania. Studia filozoficzne i teologiczne pozwoliły mu na tyle głęboko wejść w ?ducha chrześcijaństwa? ? jak by powiedział Chateaubriand ? że w dwudziestym piątym roku życia przyjął chrzest i stał się gorliwym wyznawcą Chrystusa.

 

Dalsza droga duchowa Ratisbonne?a nie była pozbawiona swoistego radykalizmu ? postanowił bowiem wstąpić do diecezjalnego seminarium duchownego w Strasburgu i 18 grudnia 1830 roku został wyświęcony na kapłana. Jego kolejnymi placówkami były Strasburg i od 1840 roku Paryż. Wiemy, pharmacy że już wtedy odczuwał pragnienie dzielenia się swoją wiarą z braćmi Żydami, nie wiedział jednak, w jaki sposób mógłby to robić.

 

Około roku 1842 miały miejsce dwa ważne dla jego dalszego życia wydarzenia. Pierwsze to przeżycie mistyczne jego młodszego o dziesięć lat brata; drugie związane było ze środowiskiem paryskich Żydów: pewna Żydówka, wdowa i matka dwóch córek, na łożu śmierci poprosiła Ratisbonne?a o zaopiekowanie się jej dziećmi.

 

Théodore oddał dziewczynki pod opiekę znajomej kobiety, prowadzącej ochronkę dla chrześcijańskich dziewcząt. Dziwnym zrządzeniem losu wkrótce dołączyły do niej w roli opiekunek i wychowawczyń inne młode kobiety, a grupa chrześcijańskich wychowanków zaczęła się powiększać również o inne dzieci żydowskie. To była już prawdziwa rewolucja.

 

Plany opiekunek sięgały jeszcze dalej ? ich grupa zapragnęła przekształcić się we wspólnotę osób konsekrowanych. Ratisbonne w 1843 roku wybrał dla niej nazwę ?Syjon? i napisał pierwszą regułę życia ? stąd ten właśnie rok uznawany jest przez nas za początek zgromadzenia. W roku 1847 pierwsze z sióstr złożyły śluby zakonne.

SnailTrail

I jeszcze jeden historyczny detal ? ta pierwsza reguła zgromadzenia została ?na próbę? zatwierdzona przez Stolicę Apostolską 8 września 1863 roku. Trzeba było jeszcze tylko jedenastu lat, żeby ?Syjon? znalazł się w wielkiej rodzinie zakonów jako jej pełnoprawny członek. Organizując nowe zgromadzenie, Ratisbonne nie przypuszczał, że pójdzie mu tak łatwo.

 

Prześledźmy teraz w ogromnym skrócie losy jego młodszego brata, Alphonse?a (1814?1884). Jego droga do chrześcijaństwa była inna, nosiła znamiona przeżycia mistycznego. Młody, dwudziestoośmioletni Alphonse odbywał właśnie zimową podróż do Rzymu. 20 stycznia 1842 roku przypadkowo wszedł do kościoła Sant?Andrea delle Fratte i ? jak sam później powie ? ?ujrzał światło, a w nim Jasność?. W owym blasku rozpoznał Maryję. Później zanotował: ?Nic mi nie powiedziała, lecz zrozumiałem wszystko?.

 

Kilka dni po tym wydarzeniu przyjął chrzest, otrzymując na nim drugię imię ? Maria. Jego późniejsze wstąpienie do zakonu jezuitów i pragnienie wyjazdu na misje do Chin można określić jako typowe reakcje neofity, które na szczęście jednak zostały podparte racjonalnym, choć nie pozbawionym emocji, pytaniem: ?dlaczego mam jechać tak daleko, skoro mój własny naród nie zna Jezusa??.

 

Opuścił jezuitów, wyjechał do Jerozolimy, gdzie kupił kawałek ziemi ze zrujnowanym łukiem zwanym Ecce Homo. Szybko zabrał się do remontu i w podniesionym z gruzów domu założył ochronkę dla ponad setki muzułmańskich i żydowskich sierot. Ale to nie wszystko: starczyło mu jeszcze energii na zbudowanie sporej bazyliki nazwanej Ecce Homo. Alphonse-Maria nie miał ambicji budowniczego ? jego pasja była raczej odzwierciedleniem rzadkiego wówczas przekonania, że to właśnie Jerozolima może stać się miastem pojednania wszystkich ludzi.

 

Pierwsza fundacja Sióstr Syjonu w Ziemi Świętej powstała w 1856 roku Cztery lata później przedsiębiorcze zakonnice nabyły wzgórze w Ein Karem, na którym wybudowały dom z myślą o założeniu ochronki dla wszystkich potrzebujących dzieci, bez względu na ich religijną przynależność. Przez następne dziesięciolecia zgromadzenie rozszerzyło się na wiele krajów świata.

 

Jego znakiem rozpoznawczym stał się jednak nie tyle ustawiczny dialog z Żydami, co świetna renoma prowadzonych przez siostry szkół ? mówiono o nich, że są wylęgarniami ministrów i uniwersyteckiej kadry. Warto dodać, że do prowadzenia lekcji religii w tych szkołach zatrudniano katechetów różnych wyznań, jeśli klasy były wielowyznaniowe. Styl i poziom nauczania sprzyjał czasami nawróceniom na katolicyzm, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że siostry w tych sprawach zachowywały jak najdalej idącą dyskrecję i delikatność.

 

Zakładając zakon, o. Théodore kierował się ?pragnieniem zbawiania dusz oraz potrzebą pracy dla wypełnienia obietnic, które Bóg złożył swojemu ludowi dla całej ludzkości?. Było to wtedy przekonanie absolutnie nowatorskie ? Ratisbonne nie uważał Żydów wyłącznie za lud niegdyś wybrany, a więc w domyśle ? dziś niepotrzebny. Takie myślenie było w pewnej mierze winne obojętności rzeszy chrześcijan wobec zagłady Żydów, ale nadal potwierdzało ich wierność Bogu Jedynemu i podmiotowość w Jego tajemniczych zbawczych planach.

?Przewrót apostolski?

Jednym z ważnych wydarzeń, które wpłynęły na radykalne przeobrażenie się zgromadzenia, było powstanie w latach trzydziestych ubiegłego wieku grup tzw. ancillae (służebnic). Ancillae żyły we wspólnocie z innymi siostrami, jednak do pracy poza murami klasztoru wychodziły w świeckim ubraniu, co w dużym stopniu ułatwiało im kontakt z ludźmi kojarzącymi habit zakonny z ciasnotą, opresją i nietolerancją.

 

To właśnie ?służebnice? wypracowały szerokie i bardzo dobre kontakty z praktykującymi Żydami. Ich obecność i niekonwencjonalny sposób funkcjonowania w zgromadzeniu wywołały dyskusje na temat tożsamości zakonu, jego prawdziwych celów i sposobów działania.

 

Jednak najważniejszym katalizatorem przemian okazały się wydarzenia II wojny światowej i Holocaust oraz zmiany, jakie przyniósł w Kościele Sobór Watykański II. Okres ten nazywany jest dziś umownie ?przewrotem apostolskim? (tournant apostolique) również dla naszego zakonu wiązał się ze znaczącą zmianą ? siostry nauczycielki same stały się uczennicami. Możliwość zatrudnienia świeckiej kadry pedagogicznej w szkołach ?Syjonu? pozwoliła siostrom na podjęcie specjalistycznych studiów judaistycznych.

 

Część z nich udała się do Jerozolimy, zaczęła uczyć się hebrajskiego, poznawać żydowską liturgię i egzegezę. Co ciekawe, niekiedy studia rozpoczynały nawet sześćdziesięcioletnie siostry ? wiek nie odgrywał tu roli, choć oczywiście brano pod uwagę intelektualne zdolności sióstr.

kaboompics.com_Abstract geometric background of the concrete

To posunięcie okazało się opatrznościowe ? siostry w końcu zaczęły wykładać na uniwersytetach i w szkołach przedmioty związane z judaizmem, nawiązywać kontakty ze wspólnotami żydowskimi. Niektóre pozostały w Izraelu i kontynuowały ciężką pracę budowania wzajemnego zrozumienia i poszanowania między ludźmi różnych religii. W czasie Soboru Watykańskiego II siostry włączyły się w prace nad powstaniem Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich ?Nostra aetate?.

 

Były również inicjatorkami wielu dzieł mających pogłębić wzajemne zrozumienie i szacunek między judaizmem i chrześcijaństwem, m.in. założonego w 1965 roku w Rzymie SIDIC ? Centrum Międzynarodowej Dokumentacji Żydowsko-Chrześcijańskiej. W Izraelu we współpracy z męskim Zgromadzeniem Matki Bożej z Syjonu powstał Instytut Ratisbonne?a, którego celem stały się chrześcijańskie studia nad judaizmem, zaś przy bazylice Ecce Homo rozpoczął działalność wielojęzyczny program ?Pobyt w kraju Biblii?.

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Syjonu w Polsce

W roku 2004 siostry z ?Syjonu? przyjechały do Polski na zaproszenie kardynała Franciszka Macharskiego i założyły swój dom zakonny w Krakowie. Wybór tego właśnie miasta podyktowany był niewątpliwie symbolicznym sąsiedztwem obozu Auschwitz-Birkenau, nie bez znaczenia była również obecność w Krakowie grupy przyjaciół podobnie jak siostry ?zarażonych? międzyreligijnym dialogiem.

 

Siostry żyją w małej wspólnocie, a ich najważniejszym zadaniem jest dyskretna, lecz wyraźna obecność w środowiskach prowadzących dialog chrześcijańsko-żydowski. Nie do przecenienia jest również ich wysiłek formacyjny nakierowany na odkrywanie i uświadamianie chrześcijanom ich żydowskich korzeni duchowych.

 

Służą temu choćby organizowane corocznie rekolekcje w Centrum Dialogu i Modlitwy w Auschwitz. Tematy tych medytacji krążą nie tylko wokół zagadnień i spraw, które naturalnie uważamy za nasze, ale przede wszystkim wokół tych, które są nie tylko naszą własnością, a ich historia onieśmiela ciężarem wieków. W ubiegłym roku rozważano Ojcze nasz, a jeszcze wcześniej Szema Izrael ? modlitwę o niezwykłym ładunku emocjonalnym.

 

Siostry z ?Syjonu? zapraszają też swoich żydowskich przyjaciół, którzy uczestnicząc aktywnie w ich pracach, dzielą się z uczestnikami spotkań swoim doświadczeniem Boga. Inną inicjatywą zgromadzenia jest działalność grup biblijnych organizowanych w różnych krakowskich środowiskach oraz nauka religii w protestanckim liceum i gimnazjum.

 

Ponadto siostry z Polski wiele podróżują po całym świecie ? od Australii przez Kanadę aż na Filipiny ? wychodząc z założenia, że dialog to nie oczekiwanie wizyty, ale wyjście ku drugiemu. Podróże takie są bardzo pracowite: składają się na nie m.in. sympozja oraz wystąpienia w programach telewizyjnych i radiowych. Coraz częściej padają w nich pytania nie tylko o ?polski antysemityzm? i ?polskie obozy zagłady?, ale także o polską rzeczywistość ? tę współczesną i tę historyczną, o polskie doświadczenie tolerancji i dialogu z innymi religiami.

stairs

Charyzmat

Powołanie sióstr najprościej można określić jako ?życie charyzmatem biblijnym?, a więc charyzmatem dialogu. Jak już wspomniano, siostry angażują się w dialog międzyreligijny z Żydami oraz ? od niedawna ? także z muzułmanami. Instytucjonalnym znakiem tego powołania jest współpraca z Polską Radą Chrześcijan i Żydów oraz z Międzynarodową Radą Chrześcijan i Żydów.

 

Bardzo ważnym aspektem działalności zgromadzenia jest również ekumenizm. Jednak najważniejszą i najbardziej skuteczną formą dialogu pozostaje dla sióstr modlitwa, przede wszystkim modlitwa psalmami ? cudowna i przejmująca poezja Izraela. Każdy charyzmat potrzebuje jednak odnowy, jeszcze głębszego zasymilowania i konkretnego wyrazu w codziennym życiu, dlatego też siostry stawiają sobie często pytania: ?dlaczego Żydzi są dla nas szczególnie ważni? Jakie znaczenie ma Przymierze Boga z narodem żydowskim? Czy owo Przymierze ciągle posiada wartość? Jeśli zauważymy, że Przymierze nigdy nie zostało odwołane, to jakie jest jego znaczenie dla nas, chrześcijan? I co oznacza, że Ojciec postanowił trwać w Przymierzu z narodem żydowskim??.

 

Charyzmat zgromadzenia to również wsłuchiwanie się w głos ubogich ? każda z sióstr, jeśli tylko odkryje w sobie wezwanie do pracy z ubogimi, może się tej wymagającej posłudze poświęcić, tak jak zrobiła to jedna z najbardziej znanych sióstr ?Syjonu?, siostra Emmanuelle, która w wieku sześćdziesięciu dwóch lat rozpoczęła życie wśród biedaków w Kairze.

 

Wielkim bogactwem zgromadzenia są siostry o żydowskich korzeniach. Ich żydowska tożsamość i chrześcijańska droga ku Bogu tajemniczo się przenikają, tworząc prawdziwie piękną harmonię dwóch tradycji. Praca sióstr to nie tylko docieranie do chrześcijan z wiedzą o judaizmie i żydowskim rodowodzie naszej wiary. Ich zadaniem jest również zapoznawanie Żydów z nowym, posoborowym obliczem Kościoła, z jego duchem dialogu i otwarcia na inne religie.

 

Nie jest to oczywiście zadanie łatwe ? nawet po ogłoszeniu deklaracji Nostra aetate wielu Żydów obawiało się, że ten zwrot Kościoła ku nim jest jedynie bardziej cywilizowaną i inteligentniej zakamuflowaną formą prozelityzmu. Popełniono oczywiście wiele niezręczności wynikających z braku wiedzy czy niedostatecznej delikatności, zadawano niestosowne pytania w rodzaju: ?A dlaczego nie wierzycie, że Jezus jest Mesjaszem??.

 

Jednak pomimo trudności dialog przynosi powoli upragnione owoce ? Żydzi lepiej rozumieją chrześcijaństwo i odkrywają, że chrześcijanie są ich sprzymierzeńcami w dążeniu do pokoju. To samo możemy powiedzieć o naszej, chrześcijańskiej stronie. Ma to ogromne znaczenie w dzisiejszym świecie, w którym umacnia się fundamentalizm religijny. Oczywiście, w wielu sprawach jako partnerzy tego dialogu różnimy się, lecz jesteśmy zgodni co do jednego ? że istniejące między nami różnice nie muszą być źródłem wrogości.

Tłumaczenie: Erik Ross OP, Krzysztof Ośko OP

Spis Treści

Dodatek teofila

    Philospohia viva teofila

      Spory, dyskusje, polemiki teofila

        Rozmowa teofila

        • Relacja zawsze wyjątkowa
          Michael Schudrich

        Ankieta teofila

        • Cel i bezcelowość dialogu
          Stanisław Krajewski
        • Żyd jest w chrześcijaninie, gdy jest on chrześcijaninem naprawdę
          Marta Titaniec

        Artykuły teofila

        • Zakonnice, które modlą się po hebrajsku
          Anne Denise Rinckwald, Anna Bodzińska
        • Dialog to nie rozmowa przy herbacie
          Emily Soloff
        • Wsłuchując się razem w szmer łagodnego powiewu
          Yossi Klein Halevi
        • Od historycznej przeszłości do teologicznej przyszłości
          Alon Goshen-Gottstein
        • Traktat przeciwko Żydom
          św. Augustyn
        • „Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm”
          Marek Nowak OP
        • Więcej niż cmentarzysko
          Kate Craddy
        • Filozofia religijna Abrahama Joshuy Heschela
          Michał Laskowski OP
        • Abraham Joshua Heschel. Teolog i polityk
          David Novak
        • Człowiek staje się w mowie miłości! Gramatyka Erosa w filozofii Franza Rosenzweiga
          Grzegorz Dąbkowicz OP

        Horyzonty teofila

        • Homo electronicus. Czy potrzebujemy nowej definicji człowieka?
          Dominik Jarczewski OP

        Dominikalia teofila

        • Początki obecności dominikanów we Wrocławiu
          Piotr Geisler OP

        Wykład teofila

        • Kościół a kultura
          Guy Bedouelle OP

        Poezja teofila

          inne