Przygodę z poważniejszą muzyką* można zacząć na wiele sposobów. Niektórzy mogli zostać przymusowo wcieleni do szkolnego chóru przez nauczyciela muzyki. Inni być może z inspiracji rodziców zapisali się do najbliższej szkoły muzycznej, żeby się dowiedzieć, jak się obsługuje tę zakurzoną gitarę ze strychu. Istnieje też pewnie pokaźna grupa samouków, którzy zafascynowani starym pianinem w salonie usiłowali metodą prób i błędów wydobyć z niego jakieś przyjemne dla ucha melodie. Jedno jest pewne: każdy kto wstępuje na tę drogę, w pewnym momencie musi odkryć, że muzyka rządzi się swoimi prawami.

Weźmy kilka przykładów. To, że struna w gitarze, gdy jest dociśnięta dokładnie w połowie, daje dźwięk dwukrotnie wyższy, nie wynika z decyzji rzemieślnika tworzącego instrument, ale jest efektem działania prawa fizyki. To, że pewne dwa dźwięki grane jednocześnie wydają się przyjemne dla ucha, a inne dwa dźwięki brzmią niezgodnie, jest sprawą matematycznej proporcji między częstotliwościami obu dźwięków. To, że jedne melodie wydają się smutne, a inne brzmią radośnie, jest związane z odkryciem jak poszczególne następstwa dźwięków są odbierane przez estetyczny zmysł człowieka.
Te wszystkie mniej lub bardziej skomplikowane zależności możemy nazwać statycznymi zasadami muzyki. One są zakorzenione w prawach przyrody i w naturze naszych zmysłów – nie mamy na nie większego wpływu, ale możemy je odkrywać, opisywać i starać się je zrozumieć.

Sprawa staje się znacznie ciekawsza, kiedy wiedzę o tych zasadach postanowimy w jakiś sposób wykorzystać. Możemy sobie postawić za cel opracowanie wesołej przyśpiewki na urodziny naszego przyjaciela. Jak osiągnąć radosny charakter utworu? Czy do tekstu bardziej będzie pasował rytm na trzy czy na cztery? Jakie akordy podłożyć do melodii, żeby gitarzysta mógł akompaniować?
A cóż dopiero powiedzieć, podejmiemy się poważniejszego zadania, np. skomponowania hymnu dla chóru i orkiestry z okazji jubileuszu własnego miasta. Jakie instrumenty wybrać? Jak poprowadzić melodię w poszczególnych głosach? Czy poziom skomplikowania utworu jest dostosowany do umiejętności lokalnej orkiestry?
W ten sposób statyczne zasady, które wyrażają relacje między pewnymi faktami, zamieniają się w zasady dynamiczne o charakterze powinności. Wyznaczony przez nas cel sprawia, że proste zależności ożywają i zaczynają do nas mówić, co i jak mamy robić, żebyśmy osiągnęli zamierzony wynik. Jeśli w duszy gra nam melodia przyśpiewki dla naszego przyjaciela, to zasady harmonii podpowiedzą nam, jakie akordy dołożyć, żeby piosenka była przyjemna dla ucha.

A jak to się ma do naszego życia?

Okazuje się, że nie tylko świat sztuki i wytworów człowieka rządzi się pewnymi prawami. Analogiczne reguły dotyczą całej dziedziny ludzkiego postępowania.
Jeśli się uważnie przyjrzymy naszej ludzkiej naturze i spróbujemy opisać wszystkie występujące w niej cielesne, psychiczne i duchowe korelacje, to szybko dojdziemy do wniosku, że człowiek jest niezwykle skomplikowaną i złożoną istotą. Różnorakie nauki, które badają szeroko rozumiany świat człowieka (biologia, psychologia, filozofia, polityka, socjologia i wiele innych), mogą nam podać niezwykle długą listę zależności dotyczących ludzkiej natury. Dla przykładu: jeśli zjemy zbyt obfitą kolację, to zazwyczaj czeka nas niespokojny sen; jeśli odczuwamy lęk, to kołacze nam serce i mamy płytki oddech; jeśli traktujemy innych obcesowo i obraźliwie, to trudno nam będzie znaleźć przyjaciela. Podobnie jak w przypadku muzyki, możemy te zależności nazwać zasadami statycznymi.

I znowu, cała zabawa zaczyna się, gdy chcemy te zależności wykorzystać do osiągnięcia jakiegoś celu. Tym razem możemy sobie postawić znacznie ambitniejsze zadanie: chcemy przeżyć szczęśliwe, spełnione, głęboko sensowne życie. Jak to osiągnąć?
Podobnie jak wcześniej, statyczne zasady opisujące naszą naturę zaczynają do nas przemawiać na sposób powinności i przekształcają się w dynamiczne prawo naturalne. Jeśli chcesz podtrzymywać trwałe przyjaźnie, to troszcz się o drugiego człowieka. Jeśli chcesz zachować swoje zdrowie, to dbaj o higieniczny tryb życia. Jeśli chcesz poznawać świat, to przykładaj się do nauki i poszerzaj horyzonty myślowe. Jeśli chcesz znać swoje miejsce we wszechświecie… to szukaj Boga, swojego Stwórcy.

W tym miejscu może się w nas pojawić kilka pytań. Dlaczego zostało nam narzucone jakieś prawo? Kto jest jego źródłem? Czy ono nie ogranicza naszej wolności?
Jak mogliśmy zauważyć, dynamiczne prawo, które nam mówi, co powinniśmy robić, wynika wprost ze statycznych zasad dotyczących naszej natury oraz z celu, do którego dążymy. Źródłem naszej ludzkiej natury jest Bóg, nasz Stwórca. Trochę głupio (a nawet bardzo głupio) byłoby się na Niego oburzać, że uczynił nas właśnie tak, a nie inaczej; że mamy np. dwie nogi i dwie ręce, a nie mamy skrzydeł. To tak samo, jakby się oburzać, że dwa dźwięki w odległości oktawy brzmią zgodnie. Albo jakbyśmy się obruszali na to, że kamienie mają tendencję do spadania w dół. W końcu prawa muzyki czy fizyki też są dziełem Boga!
Najrozsądniej byłoby po prostu przyjąć rzeczywistość taką, jaka ona jest, i zgodzić się na porządek, który umieścił w niej Stwórca. Wtedy będziemy mogli odnaleźć ukryte w tym porządku niesamowite piękno i zacząć się nim cieszyć. Jeśli znamy zasady muzyki i potrafimy je stosować, to możemy skomponować utwór, który zachwyci nas i innych. Jeśli znamy prawo naturalne i dostosowujemy do niego nasze postępowanie, to możemy przeżyć szczęśliwe i piękne życie.
Oczywiście nikt nas nie zmusi do przestrzegania tych praw. Jednak buntowanie się przeciw porządkowi rzeczywistości nic dobrego nam nie przyniesie. Możemy komponować utwory z pominięciem wszelkich zasad muzyki ale prawdopodobnie nikt nie będzie chciał ich słuchać, bo będą przykrą dla ucha kakofonią. Możemy robić, co się nam żywnie podoba, nie zważając na wszelkie reguły społeczne, psychologiczne czy biologiczne, ale w ten sposób sami na siebie ściągamy nieszczęście.

Możemy się zmierzyć z jeszcze jedną wątpliwością: czy prawo naturalne nas ogranicza i determinuje? Czy czyni nasze życie schematycznym i niszczy wszelką kreatywność?
Widzimy, że z zasadami harmonii tak nie jest. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tylko muzykę klasyczną, to zobaczymy, że przez wieki tworzyły całe rzesze kompozytorów. Każdy z nich stosował zasady harmonii, a przecież tworzyli tak rozmaite utwory, że nie sposób ich ze sobą porównywać. Oprócz tego istnieje jeszcze tak wiele innych gatunków muzyki – każdy ze swoim zestawem pisanych lub niepisanych reguł – w których wyrażają się twórcy naszych czasów. Wirtuoz nie czuje się skrępowany przez zasady muzyki, lecz raczej ma je tak mocno uwewnętrznione, że posługuje się nimi intuicyjnie. I to właśnie dzięki nim potrafi zaimprowizować przepiękny utwór na swoim instrumencie.
Do pełni szczęścia również możemy dojść wieloma różnymi drogami. Ilu ludzi, tyle ścieżek. Wszyscy możemy zachowywać prawo naturalne, a jednak każdy z nas może przeżyć swoje życie inaczej i w inny sposób dojść do szczęścia. Im bardziej przyswoimy sobie to prawo przez nabywanie cnót, tym łatwiej będziemy czynić to, co rodzi szczęście. Człowiek cnotliwy to wirtuoz życia, bo potrafi w każdej sytuacji zaimprowizować piękną pieśń dobrych czynów.

I ostatnia rzecz. Odkrywanie prawa naturalnego czasami może być bardzo trudne. Na szczęście nie musimy wynajdować koła od nowa, bo otrzymaliśmy od Boga Pismo Święte. Zawarte w nim Prawo Objawione w doskonały sposób przekazuje nam samą istotę prawa naturalnego. Ale to jeszcze nie wszystko – jeśli żyjemy w łasce uświęcającej, to mieszka w nas sam Dawca Prawa, czyli Duch Święty. On nas może wszystkiego nauczyć.

Pwt 4, 8
Któryż wielki naród ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?
Pwt 30, 15-20
Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im - oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.
Rz 8, 1-4
Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci. Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla [usunięcia] grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech, aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha.

* Nie mylić z muzyką poważną! Chodzi po prostu o szeroko pojęte zaangażowanie we współtworzenie miłych dla ucha utworów.

** Wysokość dźwięku wydawanego przez drgającą strunę jest wprost zależna od częstotliwości fali stojącej, która się w tej strunie rozchodzi.

*** Termin ukuty przeze mnie.