“Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?»
Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»
Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?»
Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».
Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?»
Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu»”.

[J 18, 33b-37]
*****

W tę niedzielę obchodzimy Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Tak, Króla. I to nie z tego świata!

Jaki dzisiaj mamy obraz króla i czy w ogóle on do nas przemawia? Możemy popatrzeć na Elżbietę – królowę Anglii, czy na innego współczesnego monarchę. Nasze wyobrażenie o  władcy kształtują też filmy, książki, opowiadania i legendy. Ale czy o wodza politycznego, ekonomicznego lub militarnego tutaj chodzi? 

Chrystus sam o sobie mówi, że do jego Królestwa można dostać się poprzez słuchanie Go i poszukiwanie prawdy (por. J 18,37). 

Pewien rabin zapytał kiedyś swoich gości: “Gdzie mieszka Bóg?” Goście zaśmiali się i rozprawiali o dziwności pytania. “Przecież świat jest pełen chwały Bożej” – odpowiedzieli. Rabin sam więc dał odpowiedź na zadane przez siebie pytanie: “Bóg mieszka tam, gdzie pozwala Mu się wejść”. Możemy sparafrazować to zdanie i powiedzieć: “Chrystus króluje tam, gdzie pozwala Mu się królować”.

Królestwo Boże to komunia ludzi z Ojcem przez Jezusa. Dlatego Chrystus jest naszym Królem, jeśli Mu na to pozwolimy. Bóg szanuje naszą wolność i czasem nieudolne próby poszukiwania Go.

Dwaj mnisi w pewnym klasztorze znaleźli starą księgę, a w niej opis drogi do miejsca na krańcu świata, gdzie niebo styka się z ziemią. Wybrali się więc ochoczo w pełną niebezpieczeństw podróż, by dotrzeć do tajemniczych drzwi, które tam prowadzą. Z narażeniem życia pokonali wiele przeciwności. Gdy wreszcie dotarli do celu wędrówki i otworzyli owe drzwi, znaleźli się… z powrotem w swoim klasztorze.

Nie musimy wszyscy porzucać swojego dotychczasowego powołania, wstępować do zakonu, czy zwiedzać połowy świata w poszukiwaniu jakiegoś „tajemniczego” Królestwa. Ono jest pośród nas i w nas. Wystarczy, że Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata będziemy oddawać cześć w “Duchu i prawdzie” (por. J 4,23).