W dzisiejszej Ewangelii czytamy o faryzeuszach, którzy, jak zaznacza Autor, przychodzą do Jezusa aby wystawić Go na próbę. Zadają Mu pytanie, na które posiadają już gotową odpowiedź. Temat nierozerwalności małżeństwa, który poruszają, jest dziś równie aktualny co kiedyś. Faryzeusze powołują się na twardą literę prawa, której przestrzeganie utożsamiają z prawdziwą pobożnością czyli oddawaniem Bogu należnej mu czci. W ich postawie nie widzimy tego, czym powinien charakteryzować się człowiek, który szuka nawrócenia, czyli brak im otwartości. Jezus od razu im to wypomina mówiąc że „przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to prawo”. Jezus nie głosi nieważności prawa Mojżeszowego ale, że człowiek ma zrozumieć jego sens. Chrystus głosi, że człowiek w swym działaniu ma opierać się na miłości. Ojciec Wojciech Giertych w swej książce „Fides et actio” formułuję tę zasadę w następujący sposób:

W centrum chrześcijańskiej moralności nie znajduje się ani koncepcja grzechu, ani prawo moralne, ani określona przez zasady moralne powinność, ani opis ludzkich moralnych dramatów, ani ideologiczne pomysły na poprawienie świata, ale sam Bóg. W sercu wszelkiej etyki jest Bóg, który człowieka prowadzi, a więc Jego łaska. Ta łaska, przyjęta przez żywą, stale rozwijaną wiarę, mobilizuje do dobra. Bóg bierze człowieka w swoje ręce, powołuje, prowadzi, inspiruje do dobra i mobilizuje do wierności wspierającemu i działającemu w nim Duchowi Świętemu.