Czy zastanawialiście się kiedyś, skąd się wzięło powiedzenie “kłamać jak z nut”? Choć nie znam źródła tego frazeologizmu, to mam jednak pewne przeczucie, jaka jest jego wymowa. Szczerze przyznam, że czasami, gdy śpiewam w chórze, zdarza mi się nie znać melodii w swoim głosie. Niekiedy jest to kwestia słabego przygotowania, a czasami po prostu stopień trudności utworu przekracza moje możliwości. Co jednak robić, kiedy przychodzi czas śpiewania? Zwykle wygląda to tak, że z wielką uwagą wpatruję się w nuty w śpiewniku, wymawiając bezgłośnie poszczególne słowa. Dla słuchacza, który obserwuje z daleka, wszystko wygląda normalnie – cały chór pięknie śpiewa. Jednak moi sąsiedzi śpiewający w tym samym głosie dość szybko się orientują, że nie wydaję żadnych dźwięków albo, co gorsza, śpiewam jakieś fałszywe nuty.

Bardzo Was proszę – nie naśladujcie tej praktyki! Piszę o tym właśnie dlatego, żeby nikt z nas nie “kłamał jak z nut”. Z tego też powodu w ostatnim odcinku próbowałem pokazać, jak bardzo ważna jest umiejętność czytania naszych życiowych nut, czyli Pisma Świętego. Pierwszym i podstawowym elementem tej umiejętności jest zdolność wydobycia właściwego sensu dosłownego z czytanego słowa Bożego. Im lepiej poznamy zamysł autora natchnionego, który chciał nam przekazać w danym fragmencie, tym głębiej będziemy mogli wniknąć w sens duchowy tych słów. I nad tym właśnie chciałbym się dzisiaj na (dłuższą) chwilę zatrzymać.

Czym jest sens duchowy?

Obok wspomnianego już sensu dosłownego, możemy wyodrębnić trzy rodzaje sensu duchowego: moralny, alegoryczny i anagogiczny*. Jeden ze średniowiecznych autorów tak tłumaczy owe sensy:

Sens dosłowny poucza o wydarzeniach,
alegoria o tym, w co należy wierzyć,
sens moralny mówi, co należy czynić,
anagogia – do czego dążyć.

Augustyn z Dacji

Po raz kolejny posłużmy się muzyczną metaforą, żeby je nieco zobrazować. Załóżmy, że zostaliśmy zaproszeni do śpiewania w wielkim chórze z orkiestrą symfoniczną, a na wstępie otrzymaliśmy wielką partyturę z nutami zatytułowaną Pieśń Stworzenia. Zaczynamy przeglądać te nuty i po chwili orientujemy się, że jest to niezwykle bogaty utwór, podzielony na wiele części i rozpisany na mnóstwo instrumentów, wiele chóralnych głosów, a także partię dla Solisty.

No dobrze, utwór jest naprawdę potężny, ale wypada znaleźć w tych nutach naszą własną melodię, żeby się dobrze przygotować do śpiewu. Fragmentów chóralnych jest całkiem sporo, więc melodia, która nas dotyczy, jest rozsiana w wielu miejscach. Na szczęście jako tako potrafimy czytać nuty, więc powolutku – fragment po fragmencie – przygrywamy sobie naszą melodię na pianinie. Niektóre takty są całkiem proste, inne sprawiają więcej problemów, a są i takie momenty, w których melodia wydaje się okropnie trudna i dziwna – wręcz niemożliwa do zaśpiewania.
Nie poddajemy się jednak zniechęceniu i prosimy o pomoc innych chórzystów. Niektórzy razem z nami próbują odtworzyć naszą melodię. Inni natomiast dośpiewują równolegle własną partię. Okazuje się, że nauka idzie znacznie szybciej, bo obok siebie mamy towarzysza, który wspiera nasz niepewny głos, a ponadto melodia łatwiej wchodzi nam do głowy, gdy słyszymy ją w szerszej harmonii. Wciąż jednak pozostają fragmenty, które dla naszego ucha brzmią strasznie nienaturalnie i sprawiają ogromne trudności.

Zobrazowany powyżej sposób postępowania możemy nazwać wydobywaniem sensu moralnego – polega on na odniesieniu treści słowa Bożego do naszego własnego życia i postępowania. Wielka partytura, którą otrzymaliśmy, to Pismo Święte. Kiedy wczytujemy się w jego treść, to możemy znaleźć bardzo wiele pouczeń moralnych rozsianych po niemal wszystkich księgach – zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie. Czasem przybierają formę przykazań, czasem przypowieści, niekiedy są ukryte w historiach życia ukazywanych postaci, a w jeszcze innych przypadkach mają formę zachęt lub porad wskazujących drogę do szczęśliwego życia. Niektóre z tych pouczeń wydają się oczywiste, ale bywają i takie, które są niezrozumiałe lub wzbudzają nasz opór.
W takich przypadkach często wielką pomocą są dla nas inni ludzie. Z jednej strony mogą nimi być nasi święci poprzednicy, którzy dają przykład jak realizować w praktyce przykazania zawarte w słowie Bożym. Inną pomocą mogą być dla nas współcześni nam członkowie Kościoła, którzy tak jak i my próbują śpiewać z nut Pisma Świętego. Choć ich pomoc jest nieoceniona, to jednak ona nie wystarczy, by pokonać wszystkie trudności w realizacji Bożej nauki. Musimy poszukać jeszcze innego sensu.

Jk 1, 22-25
Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś tylko przysłuchuje się słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do męża oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo.

Po raz kolejny siadamy do partytury, ale tym razem postanawiamy spojrzeć na nią szerzej. Obiektem naszego zainteresowania nie będą już wyłącznie partie chóralne, lecz przyglądamy się całości utworu, choć będzie to od nas wymagało znacznie więcej czasu i wysiłku. Powolutku zaczynamy analizować partie instrumentalne – czasem znowu się posłużymy pianinem, aby zagrać dany fragment, innym razem poprosimy o pomoc zawodowego instrumentalistę, który zagra nam wskazaną melodię.
W końcu przechodzimy do głównej partii utworu, która należy do Solisty. Kiedy próbujemy ją odczytać, odkrywamy że jest ona bardzo dziwna, a jednocześnie niezwykle fascynująca. Im dłużej wsłuchujemy się w zapisane w niej dźwięki, tym bardziej dostrzegamy poruszające piękno tej melodii. Co więcej, odkrywamy, że ta dość krótka partia Solisty koncentruje w sobie jakby cały utwór, ponieważ pojawiają się w niej motywy podobne do tych, które są rozsiane w różnych głosach i różnych momentach utworu. Nawet nasza własna melodia chóralna nabiera zupełnie nowego znaczenia, gdy spostrzegamy, że znaczna jej część pojawia się także w partii Solisty**.

Tym jest właśnie dla nas sens alegoryczny Pisma Świętego. Ów sens ujawnia się, kiedy odkrywamy przeróżne powiązania i podobieństwa między biblijnymi opowieściami, zwłaszcza w odniesieniu do Jezusa Chrystusa. Osoba Syna Bożego jest obecna w całym Piśmie Świętym. Możemy odkryć Jego działanie w stworzeniu świata – On jest Dobry i cały świat przez Niego stworzony też jest dobry. Ta dobroć ujawnia się w rzeczach nieożywionych, roślinach i zwierzętach, lecz jeszcze bardziej lśni ona w bytach rozumnych – ludziach i aniołach, którzy są w szczególny sposób stworzeni na Boży obraz i podobieństwo.
Co więcej, bardzo wiele zapowiedzi odnoszących się do osoby i działania Jezusa, możemy odnaleźć w postaciach i wydarzeniach dziejących się na długo przed Jego przyjściem na świat. Przykładem może być ofiara z Izaaka, która wskazuje na Ofiarę złożoną przez Jezusa na Krzyżu; przejście Izraelitów przez Morze Czerwone, które dla nas jest symbolem zwycięstwa Chrystusa oraz chrztu ratującego nas od zagrożenia śmierci; postać króla Dawida, która jest zapowiedzią wiecznego królowania Jezusa Chrystusa nad całym światem. Sens alegoryczny Pisma Świętego stanowi to wszystko, co odnosi nas do Wcielonego Syna Bożego.
Oprócz tego, w życiu, działalności, słowach i znakach zdziałanych przez Jezusa możemy odnaleźć wzór naszego postępowania. To, co bez Jezusa wydaje się niezrozumiałe lub niemożliwe, dzięki Niemu staje się sensowne i możliwe. On daje nam przykład oraz moc do wypełniania najtrudniejszej ale najpiękniejszej nauki moralnej – Ewangelii.
A żebyśmy się nie zniechęcali wobec tych trudności w realizowaniu słów Pisma Świętego, jesteśmy zachęcani do odkrywania jeszcze jednego sensu.

Rz 11, 33-36
O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga!
Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!
Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?
Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę?
Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko.
Jemu chwała na wieki! Amen.

Zaciekawieni dotychczasowymi odkryciami muzycznymi siadamy po raz kolejny do naszej partytury. Wiele godzin spędziliśmy już na analizie utworu i ćwiczeniu własnej melodii, więc w głowie nam grają różne fragmenty tego bogatego dzieła. Im dłużej jednak wczytujemy się w nuty i wsłuchujemy w ich brzmienie, tym wyraźniej do nas dociera pewne przeczucie.
W niektórych momentach utworu pojawiają się fragmenty o jakimś niezwykłym, tajemniczym, trochę obco brzmiącym charakterze. Te dziwne ale jednocześnie głęboko poruszające motywy rozsiane są w całej Pieśni Stworzenia, jednak najbardziej ujawniają się w Arii przeznaczonej dla Solisty. W dalszych fragmentach utworu słyszalne są także coraz częściej w partiach chóru i orkiestry. Te fascynujące melodie pojawiają się i znikają, ale ich zwiększające się natężenie wydaje się prowadzić jakby do pewnego punktu kulminacyjnego.

Kiedy czytamy Pismo Święte, wielokrotnie spotykamy się z jakimiś obietnicami, które odnoszą nas do przyszłości. Niektóre zapowiedzi dotyczą wydarzeń być może odległych w czasie, ale wciąż jeszcze zawierających się w ramach doczesności. Są jednak i takie fragmenty, które odsyłają do rzeczywistości przyszłego świata: chwały nowej ziemi i nowego nieba. W nich możemy usłyszeć o tym, co nas czeka, jeśli wiernie wytrwamy w nauce Jezusa. I tym jest właśnie sens anagogiczny.
Często ten sens jest dość tajemniczy, przynoszący więcej pytań niż odpowiedzi. Wynika to z wielkiej odmienności naszego obecnego doświadczenia w stosunku do tego, co jest nam obiecane. Życie wieczne, zmartwychwstanie ciał, oglądanie Boga twarzą w twarz, niekończące się szczęście, powszechny pokój – jakich ludzkich słów możemy użyć, żeby dokładnie to wyrazić?
Choć teraz dzięki wierze możemy zakosztować jedynie niewielkiego przedsmaku tych rzeczywistości, to jednak ważne jest, byśmy nie rezygnowali ze wsłuchiwania się w te obietnice. Tęsknota za niebem, za wiecznym szczęściem i nadzieja na spotkanie z Bogiem twarzą w twarz dają ogromną moc i siłę do pokonywania doczesnych trudności.

1 Kor 2, 9
Lecz właśnie [nauczamy], jak zostało napisane:
Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.

Jako podsumowanie naszych rozważań o sensach Pisma Świętego niech nam posłuży fragment nauki św. Tomasza z Akwinu:

Gdy zatem rzeczy, które są Starym Prawem, oznaczają te, które są Nowym, sens jest alegoryczny. Skoro natomiast oznaczają rzeczy, które dokonały się w Chrystusie, albo te, które oznaczają Chrystusa, i są znakami tego, co winniśmy czynić, sens jest moralny. Gdy znowu oznaczają to, co jest w chwale wiecznej, sens jest anagogiczny.
Ponieważ sens dosłowny jest tym, co zamierzył autor, a autorem Pisma Świętego jest Bóg, który ujmuje swoim intelektem wszystko naraz, to nie ma nic nieodpowiedniego w tym, by, jak powiada Augustyn w XII księdze Wyznań: “w jednej literze w zgodzie z sensem dosłownym było wiele znaczeń”.

Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, q. 1, a. 10, corp.

Na koniec ostatnia uwaga. Im częściej sięgamy po nuty i próbujemy z nich śpiewać, tym bardziej wyrabia się w nas pewna sprawność muzyczna. Po dłuższym czasie ćwiczeń możemy dojść do takich umiejętności, że będziemy w stanie śpiewać z nut a vista, czyli bez potrzeby przygrywania melodii na instrumencie.
Podobnie jest ze słowem Bożym. Pismo Święte zostało nam dane po to, żebyśmy nim żyli, żeby przenikało całe nasze życie. Choć z początku jest to trudne i wymagające, to stopniowo postępowanie według Bożej nauki staje się dla nas coraz bardziej oczywiste. Dzięki wzrastaniu w cnotach stajemy się bardziej zdolni do tego, by a vista czynić to, do czego daje nam natchnienie Duch Święty.
Nuty przecież są po to, żeby z nich śpiewać.

Mt 7, 24-27
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».
Kol 1, 15-20
On jest obrazem Boga niewidzialnego -
Pierworodnym wobec każdego stworzenia,
bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,
czy to Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze.
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
I On jest Głową Ciała - Kościoła.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia
i aby przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą:
przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.
1 Kor 13, 12
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.

* Gorąco polecam sięgnąć do Katechizmu, który bardzo zwięźle tłumaczy sensy Pisma Świętego, w punktach 115-119.

** Muzyka filmowa stanowi świetny przykład takich wewnętrznych powiązań między poszczególnymi fragmentami utworu, ponieważ stosowane w niej muzyczne motywy bardzo często odpowiadają temu, co się dzieje na ekranie: charakterowi sceny, obecnym bohaterom, itp. Dla zobrazowania tego zjawiska możemy sięgnąć do ścieżki dźwiękowej Władcy Pierścieni. W scenie koronacji na króla pojawiają się krótkie motywy podobne do tych, które wcześniej wielokrotnie towarzyszyły występującym w tej scenie bohaterom: hobbitom, przyjaciołomukochanej Aragorna.