A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim (Łk 1, 66)

Jan Chrzciciel – cudowne dziecko, które urodziło się przy niesamowitych znakach. 

Jednak to cudowne dziecko nie chce podążać za oczekiwaniami innych. Zamiast studiować u najlepszych nauczycieli, odchodzi na pustynię. Co go pchało do tego kroku odejścia od wielkości w oczach ludzi?

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 41)

Jan jeszcze w łonie Elżbiety spotyka Boga. Ten kontakt wpłynął na całe Jego życie. Dostrzega, że nic w świecie nie jest w stanie równać się z tamtym doświadczeniem. Opuszcza swoich, idąc tam, gdzie cisza i samotność pozwoli mu zbliżyć się do tego za którym tęskni.

Za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów (Łk 3, 2-3)

Na pustyni usłyszał Słowo które po raz drugi zmieniło Jego życie. Wraca z samotności do ludzi. Nie może przestać mówić o tym, co usłyszał. Wzywa do nawrócenia, przygotowując na przyjście Tego, który zbawi naturę ludzką. Każde prawdziwe doświadczenie Boga przemienia serce i życie, wypycha do opowiadania o tym, czego doświadczyliśmy.  

Warto byśmy w czasie naszego oczekiwania znaleźli choć chwilę by zatrzymać się i posłuchać jakie Słowo skierowane Jest do mnie teraz.