Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie».
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Mk 16, 15-20

Dziwne polecenie i niesłychane obietnice brzmią w słowach Jezusa. Jezus nakazuje głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu i obiecuje wierzącym moc panowania nad złymi duchami, chorobami i wężami. Mało kto mówi do ryb (jak św. Franciszek), i mało kto potrafi uzdrawiać. Ale chyba Jezusowi rzeczywiście nie chodziło o to, żeby wierzący mieli umiejętność łapania węży. O co zatem mogło chodzić Jezusowi?

Nakaz i obietnice są podobne – jedno i drugie odnosi się do stworzenia. Z jednej strony jest nakaz głoszenia Ewangelii “wszelkiemu stworzeniu”. Z drugiej strony jest obietnica panowania nad stworzeniem, które jest przeciwne człowiekowi (złe duchy, jad, węże, trucizny, choroby).

Czy to panowanie nad stworzeniem czegoś nam nie przypomina? Być może powinna nam przyjść na myśl obietnica czasów ostatecznych z Księgi Izajasza: “Niemowlę igrać będzie na gnieździe kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii” (Iz 11, 8). Ale pójdźmy jeszcze dalej. Kiedy stworzenie zostało oddane człowiekowi? Kiedy Bóg powiedział do niego: “Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” (Rdz 1, 28).

Z jednej strony mamy obietnicę i nakaz harmonijnego panowania na samym początku, po czym następuje odpadnięcie człowieka od Boga i w konsekwencji załamanie harmonii świata. Z drugiej strony mamy obietnicę ponownej integracji: człowieka z Bogiem i świata z człowiekiem.

Dlaczego to wszystko pojawia się przy Wniebowstąpieniu? Odpowiedź nasuwa się sama: polecenie Chrystusa jest jednym z momentów proklamacji początku czasów ostatecznych. Jak poucza nas tradycja chrześcijańska, w Chrystusie natura ludzka została wyniesiona do Boskiej chwały. W Chrystusie stworzenie zostało naprawione, odkupione, zbawione i uwielbione. Harmonia, która została zburzona na początku, doszła do swojej nowej formy – daleko doskonalszej niż pierwotna.

Stąd polecenie Chrystusa, które odnosi się do całego stworzenia, bo w Chrystusie realizuje się nowe stworzenie. W dniu Wniebowstąpienia zaczyna się koniec czasów – koniec, który nie jest destrukcją dziejów, ale ich zwieńczeniem. 

Chrystus przez nakaz dany Apostołom włącza nas w ruch całego stworzenia ku Bogu. Na początku czasów Bóg przyprowadził istoty żyjące do człowieka, aby ten je nazywał (Rdz 2,19). Teraz człowiek przez głoszenie Ewangelii ma prowadzić stworzenie do Stwórcy. Dojście stworzenia do Boga najdoskonalej dokonało się w Chrystusie. Ale dokładnie w momencie uwielbienia ludzkiej natury przez swoje wniebowstąpienie, Chrystus zostawia uczniom polecenie aktywnego włączenia się w ten ruch powrotu stworzeń do Boga.

Nasze głoszenie Ewangelii nie jest tylko przekonywaniem ludzi do pewnych prawd. Nowe języki, którymi mamy mówić, nie są zapisane w słownikach. Słowa tych języków nie są słowami ludzkimi. Słowa te mają być jednym jedynym Słowem – “duchem i życiem”. Słowa te mają być ziarnem zasianym w świecie, przez które całe stworzenie ma się odrodzić do nowego życia – życia wiecznego.